Szykuje się konflikt między Google i BMW?

Wybierając nową nazwę dla swojej nadrzędnej spółki, Google z pewnością brało pod uwagę możliwe konflikty związane z wykorzystaniem popularnego angielskiego słowa. Mimo to być może nie da się ich uniknąć.

O wielkiej i dość niespodziewanej restrukturyzacji firmy Google i stworzeniu nadrzędnej spółki Alphabet pisaliśmy już wczoraj. W skrócie: chodzi o większą przejrzystość działania firm związanych z Google, a równocześnie powrót do korzeni. Google ma się skupić na tym, co robi najlepiej, czyli działaniach w internecie, natomiast autonomiczne samochody albo wynalazki związane ze zdrowiem powędrują do innych spółek. Jest ich już wiele, będzie jeszcze więcej, zaś Google będzie tylko jedną z nich. Nad nimi wszystkimi będzie natomiast Alphabet, kierowana przez Larry’ego Page’a.

Jak poinformowało Google w swoim oficjalnym komunikacie, adres internetowy nowej spółki to abc.xyz. Nikt nie ogłaszał zatem planów wykorzystania domeny alphabet.com, a jednak… BMW, do którego należy ta domena, poczuło się zaniepokojone. Rzeczniczka prasowa BMW Micaela Sandstede w wypowiedzi dla New York Times’a zdecydowała się podkreślić, że BMW nie zamierza sprzedawać domeny Alphabet.com. Co więcej, podkreśliła, że jest to jedna z ważnych dla firmy marek, bardzo aktywna i stanowiąca nierozerwalną część całego biznesu BMW.

Cóż, możemy się zatem domyślać, że gdzieś „pod stołem” rozgrywa się pewien konflikt, nawet mimo że oficjalnie nic takiego nie ma miejsca. Zresztą nie ma w tym nic dziwnego – nawet pomimo promowania oficjalnego adresu abc.xyz Google może się przecież spodziewać, że część osób szukających informacji o spółce Alphabet.com wpisze po prostu w pasku adresu jej nazwę i doda rozszerzenie „.com”. I zawędruje tam, gdzie będzie chciało… BMW.

0
Źródło: Slashgear.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.