Naukowcy stworzyli dźwiękowe pole siłowe!

A raczej dźwiękowy promień podnoszący. Zabierz nas stąd Scotty!

Efekt działania wynalazku przypomina wiązkę przyciągającą (tractor beam) znaną z filmów i literatury science fiction (na przykład Gwiezdnych Wojen czy Star Trek). Na razie metodę przetestowano na małych obiektach (wielkości grochu), którymi udawało się manipulować z odległości 30-40 cm.

Obiekt umieszczony w „cichym” regionie przestrzeni może tam pozostawać, jeśli otaczają go fale dźwiękowe o bardzo wysokim natężeniu. Zmieniając wzór tych fal można przesuwać obiekt. Naukowcy zaprogramowali mozaikę 64 małych głośników emitujących niesłyszalne dla człowieka ultradźwięki o częstotliwości 40 kiloherców zgodnie ze skomplikowanymi, zmieniającymi się wzorcami. Dzięki interakcji fal powstawały „ciche” obszary przypominające kształtem pincety, butelki czy małe tornada.

Reklama

Dźwiękowe „hologramy” pozwoliły kontrolować małe kulki o średnicy do 5 milimetrów. Co szczególnie ważne, obiekty nie muszą być otoczone głośnikami – mogą się znajdować poniżej lub powyżej nich. Inżynierowie wykorzystali to do efektownej demonstracji – zamaskowany kartonowym modelem latającego talerza zespół głośników przyciągnął do siebie leżącą poniżej kulkę.

Twórcy technologii sugerują, że w podobny sposób mogłyby działać zdalnie kierowane instrumenty chirurgiczne umieszczone wewnątrz ciała. Można by także precyzyjnie dostarczać leki do guzów nowotworowych, usuwać kamienie nerkowe i zatory, manipulować komórkami. Być może pojawią się także zastosowania przemysłowe (w pewnych procesach produkcyjnych) czy przy przenoszeniu niebezpiecznych ładunków.