To nie koniec historii Ahmeda

We wrześniu 14-letni Ahmed Mohamed, geniusz elektroniki, został niesłusznie aresztowany pod zarzutem skonstruowania bomby, która tak naprawdę okazała się elektronicznym zegarem. Chłopiec zamiast zostać doceniony przez nauczycieli za własne pasje, otrzymał łatkę terrorysty.

Ogólnoświatowe media i wielkie firmy IT z miejsca zainteresowały się tą sprawą i wiele z nich – m.in. Microsoft – okazały Ahmedowi bezpośrednie wsparcie. Chłopiec dostał także zaproszenie od MIT, NASA i prezydenta USA. Jak się okazuje nie jest to jednak ostateczny finał tej historii.

Mimo tego, że Ahmedowi pod względem prawnym nie postawiono żadnych zarzutów i chłopiec otrzymał z powrotem swój zegar, adwokaci reprezentujący jego rodzinę postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Za zniewagę publiczną, w wyniku której Ahmed doznał „poważnych urazów psychicznych” rodzice chłopca domagają się 10 milionów dolarów od miasta Irving i 5 milionów dolarów od okręgu szkolnego.

„Policjanci od razu stwierdzili, że zegar Ahmeda był nieszkodliwy. Jedynym powodem ich nadmiernej reakcji było to, że zaangażowane w sprawę osoby dorosłe irracjonalnie przyjęły, że Ahmed jest niebezpieczny ze względu na swoją rasę, pochodzenie i religię” – możemy przeczytać w liście otwartym do władz miasta.

Prawnicy oskarżają też policjantów o niewłaściwe przesłuchanie. Chłopiec prosił podczas niego o obecność rodziców, ale nikt nie przejął się jego żądaniami. Z listu wynika też, że Ahmed po całym wydarzeniu otrzymał nie tylko miłe słowa wsparcia, ale też zastraszające go e-maile. Rodzina Ahmeda przeprowadziła się z Irving do Kataru, gdzie zaproponowano chłopcu stypendium z Fundacji Edukacji, Nauki i Wspólnoty.

0
Źródło: Cnet.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.