Toshiba może zapłacić rekordową karę za malwersacje finansowe

W lipcu br. świat IT obiegł skandal. Prezes Toshiby i jego współpracownicy od sześciu lat zawyżali przychody firmy - w sumie sfałszowano wyniki na ponad 1,2 mld dolarów. Choć osoby te zrezygnowały ze swojego stanowiska, a firma wystosowała oficjalne przeprosiny, firma nie ucieknie przed wysoką grzywną.

Jak wysoką? Komisja Nadzoru Papierów Wartościowych i Giełdy zarekomendowała grzywnę w wysokości 7,37 mld jenów, czyli około 59,8 mln dolarów. Kwota ta wydaje się adekwatna do strat wizerunku nie tyle samej Toshiby, co przede wszystkim japońskiej giełdy. Warto nadmienić, że cztery lata temu Japonia borykała się ze skandalem Olympusa, który zniechęcił zagranicznych inwestorów i podważył korporacyjny ład, z którego przecież znane były rodzime firmy. Teraz, po odbudowaniu zaufania znów okazało się, że japońscy przedsiębiorcy nie są rzetelni. Od wybuchu skandalu wartość akcji Toshiby spadła na giełdzie o około 40%.

Jeśli Agencja Usług Finansowych rozpatrzy pozytywnie rekomendację Komisji Nadzoru Papierów Wartościowych i Giełdy, to Toshiba otrzyma najwyższą karę za malwersacje finansowe w historii Japonii. Być może Toshiba nie odczuje specjalnie utraty takich środków, ale pamiętajmy, że to dopiero początek. Oprócz nadszarpniętego zaufania, które może mieć długofalowe konsekwencje, bardzo prawdopodobne jest, że firma będzie musiała walczyć z udziałowcami, którzy w takim wypadku mogą ubiegać się o odszkodowanie.

Źródło: Reuters.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.