Rosjanie przygotowują testy nowej broni jądrowej

Jak donoszą rosyjskie media, Rosja przygotowuje się do próbnego wystrzelenia nowej międzykontynentalnej rakiety z głowicami jądrowymi, noszącego oficjalne oznaczenie RS-28 "Sarmata". Jest się czego bać.

Istnienie nowego typu rakiety międzykontynentalnej, mającej stanowić podstawę przyszłego uzbrojenia Rosji, wiadome jest już od dobrych kilku lat, ale pełną gotowość do działania pociski powinny osiągnąć około roku 2020. W tym roku – prawdopodobnie już latem – Rosjanie przygotowują się do przeprowadzenia próbnego wystrzelenia tej rakiety.

Poprzedni pocisk, noszący oznaczenie R-36M, przez wojska NATO określany był nieoficjalnym mianem „Szatan”. Ale dopiero teraz Rosja rozwija broń, która wzbudza na świecie naprawdę poważne obawy. Pojedyncza rakieta jest w stanie przenosić do 10 ciężkich głowic jądrowych (lub ok. 15 lżejszych), co sprawia, że jedno uderzenie jest w stanie zniszczyć obszar wielkości stanu Teksas albo też całej Francji. Spodziewany zasięg tej rakiety to ok. 10 tysięcy kilometrów, a zatem w zasięgu rażenia (w zależności od miejsca wystrzeliwania) znajdują się zarówno wszystkie państwa europejskie, jak i Stany Zjednoczone.

Tym, co dodatkowo wyróżnia pocisk RS-28, jest zastosowanie różnego typu technologii z zakresu „stealth”, umożliwiających mu oszukanie funkcjonujących obecnie systemów radarowych. Jak twierdzą rosyjscy wojskowi, nie istnieją obecnie systemy obrony antyrakietowej, które byłyby w stanie ją powstrzymać.

Zdjęcie wybuchu jądrowego pochodzi z serwisu Shutterstock.

Źródło: .mirror.co.uk, wikipedia.org
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.