Koncerty bez smartfonów? To możliwe

Choć tablety i smartfony z pewnością ułatwiają nam życie, to bywają momenty, kiedy korzystanie z nich odbiera nam masę przyjemności. Na koncertach nikt nie raczy się już muzyką, tylko próbuje nagrywać filmy, którymi podzieli się później ze znajomymi. To zaś nie tylko spłyca sens uczestniczenia w takim wydarzeniu, ale też przeszkadza samym artystom.

Na swoim ostatnim koncercie brytyjska piosenkarka Adele, zwróciła jednej pani uwagę, by ta przestała ją nagrywać – „Jestem tutaj, w prawdziwym życiu i możesz cieszyć się moim występem tutaj, a nie przez obiektyw kamery”. Podobne prośby do fanów i dziennikarzy miały aktorki Kate Bush i Jennifer Lawrenece. Z perspektywy osoby stojącej na scenie widok lasu smartfonów zasłaniających twarze ludzi może zniechęcać do czegokolwiek. Jak sobie zatem poradzić z niesforną publicznością? Upokarzające zwracanie uwagi do jednostek niczego nie zmieni.

I tu z pomocą przychodzi właśnie startup Yondr, który umożliwia tworzenie stref, w których smartfony nie działają. Przed wejściem na koncert jego uczestnikom rozdaje się specjalne etui (dostępne w 3 rozmiarach), do którego wkłada się telefon. Etui blokuje jego działanie. Uczestnik cały czas ma przy sobie swój smartfon, jednak nie może go używać. W razie nagłej potrzeby można wyjść do specjalnej strefy, gdzie futerał jest odblokowywany.

Firma poradziła sobie także z systemem kolejek. Mechanizm odblokowujący jest nieduży i można ustawić cały rząd urządzeń – co więcej uczestnicy mogą je obsługiwać samodzielnie.

Z rozwiązania Yondr skorzystała już Alicia Keyes oraz Guns’n’Roses, The Lumineers i komicy tacy jak Chris Rock, Louis CK i Dave Chapelle. Startup otrzymał także zainteresowanie ze strony szkół. Ciekawe jak szybko zobaczymy podobne technologie w Polsce.

Źródło: theguardian.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.