Magazyn Time wybrał 50 najlepszych gier wszechczasów

Lista jest lekko kontrowersyjna

Ok, żeby grać fair, to nie dość, że nie opublikujemy tu całej listy Time’a, to jeszcze odeślemy Was do nich na stronę – kliknijcie tutaj. Przyjrzyjmy się za to pierwszej dziesiątce i skrytykujmy ją wspólnie:

Miejsce 10 – World of Warcraft

Ok. Moim zdaniem gra w pełni zasługuje na miejsce w pierwszej dziesiątce. Najpopularniejsze MMO w historii tego gatunku i fenomen społeczny swojego czasu. Czasy świetności gra ma już dawno za sobą i z dodatku na dodatek odstrasza od siebie coraz większą liczbę graczy, ale Vanilla, TBC, czy WoTLK nadal w pamięci wielu ludzi wywołują miłe wspomnienia. Najfajniejszą częścią WoW-a było to, że człowiek był niejako zmuszony do zawierania dziesiątek znajomości z ludźmi z całego świata (no dobrze, w większości byli to ludzie z całej Europy, but still!).

Miejsce 9 – Oregon Trail

Ta gra jest dowodem na to, że listę układali Amerykanie. Oregon Trail to gra stworzona przez 3 studentów, która przez swoje śmiesznie małe wymagania bardzo szybko zagościła na szkolnych komputerach, dzięki czemu lekcje informatyki stały się trochę bardziej przyjemne. Gdyby listę układali Polacy, Oregon Trail możnaby podmienić na te skoki narciarskie, w które zagrywały się nasze licea. A jeśli skupimy się na „losowej, rozległej mechanice” w Oregon Trail, to jednak lepszym pretendentem do Top 10 jest moim zdaniem Dwarf Fortress – gra, która gdyby ktoś do niej dorobił całą szatę graficzną byłaby prawdopodobnie idealna.

Miejsce 8 – Super Mario Bros.

Ok, z tym ciężko dyskutować. Jedyne do czego chciałbym się przyczepić to to, że Mario powinien być trochę wyżej. Klasyka platformówek, w której świecące grzyby sprawią, że nasz bohater stanie się niepokonany. Kto nie grał w Mario na swojej podróbce Nintendo, nie wie co to prawdziwe życie.

Miejsce 7 – The Legend of Zelda

Moja teoria brzmi następująco: większość ludzi w Polsce, którzy wymieniają Legend of Zelda jako jedną ze swoich ulubionych gier po prostu blefuje. Przygody Linka nigdy nie były u nas jakoś super popularne, większość ludzi, którzy dorastali w latach 80 i 90 nawet nie słyszało o tej serii, więc serio ciężko mi oceniać, czy The Legend of Zelda rzeczywiście zasługuje na tytuł jednej z 10 najważniejszych gier w historii. Ja bym tutaj wstawił Settlers 2, no ale to ja.

Miejsce 6 – Minecraft

Pełna zgoda. Mogłaby być nawet odrobinę wyżej. Minecraft to unikatowa historia, którą pokochali wszyscy. Niezależny twórca tworzy sobie po cichu świat złożony z klocków, aż tu nagle pewnego dnia okazuje się, że gra jest tak popularna, że Microsoft kupuje ją od niego za pieniądze, dzięki którym do końca życia nie będzie musiał pracować, żeby pławić się w luksusie. Sama gra jest jeszcze lepsza – premiuje kreatywność, zachęca do współpracy i realizowania coraz dziwniejszych pomysłów. Po tym, jak ktoś stworzył Minecrafta w Minecrafcie, przestałem mieć jakiekolwiek wątpliwości.

Miejsce 5 – Ms. Pac-Man

To trochę nie fair, że pani Pac-Manowa zajmuje miejsce, które należy się moim zdaniem oryginałowi, czyli Pac-Manowi. Pac-Man to w ogóle jedna z najtrudniejszych gier, w które grałem i przez którą zostawiłem sporą część swojego kieszonkowego w jednym, czy drugim automacie na wakacjach w jakichś domkach letniskowych.

Miejsce 4 – Doom

Jak to idealnie ujął swojego czasu Terry Pratchett:

Od wieków ludzkość próbowała wielu metod walki z siłami zła… modlitwa, post, dobre uczynki i tak dalej. Do czasu Dooma, wydaje się, że nikt nie pomyślał o dwururce

. Doom był super. Miał świetną ścieżkę dźwiękową i był, jak na tamte czasy, cholernie brutalny. Chociaż nie wiem, czy w top 10 nie zamieniłbym go na Wolfensteina. W Wolfensteinie walczy się z Hitlerem.

Miejsce 3 – The Legend of Zelda: Ocarina of Time

Ok, wyżej pisałem już, co sądzę na temat tej serii (za co z góry przepraszam wszystkich 27 fanów Nintendo w Polsce), ale przyznam się, że kilka lat temu uparłszy się dostatecznie mocno udało mi się przejść Okarynę i… ok, jestem w stanie zgodzić się, że gra zasługuje na miejsce w top 50. Ale w top 3? Raczej nie.

Miejsce 2 – Super Mario 64

Założę się, że gdyby zrobić sondę wśród uczestników targów PGA, czy Warsaw Games Week dotyczącą „najlepszej gry w historii gier wideo” pewnie nikt nie podałby tego tytułu. W 96 roku nikt nie miał w Polsce Nintendo 64. Co umieściłbym na drugim miejscu? Wiadomo, że Dotę 2. Ale to ja i moja lista.

Miejsce 1 – Tetris

Ok, rozumiem. Najpopularniejsza gra wszechczasów, kojarzy ją każdy, ikona, symbol i co tam jeszcze, ale… serio? Pierwsze miejsce na liście 50 najlepszych gier w historii zajął Tetris? Czemu nie wąż ze starej Nokii, albo Pasjans z Windowsa? Wyobraźcie sobie, że jesteście skazani na granie w jedną, jedyną grę do końca życia – wybralibyście Tetrisa? Ja nie. W sumie nie wiem, co bym wybrał. Diablo 2 (do wersji 1.09d)? Quake’a? Jakąś strategię może? Serio, nie wiem.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News