Sex-kamerki i rozpoznawanie twarzy: nowa usługa portali erotycznych

Jak donosi serwis Techcrunch, staliśmy się właśnie świadkami jednego z najbardziej przerażających zastosowań technologii do automatycznego rozpoznawania twarzy. Usługa zadebiutowała w serwisie świadczącym dostęp do erotycznych kamer.

Belgijska firma prowadząca stronę Megacams.me wprowadziła możliwość wykorzystania algorytmu rozpoznawania twarzy w celu lepszego wyszukiwania erotycznych modelek oferujących występy przed kamerami. Wystarczy wrzucić zdjęcie osoby, której sobowtóra pragniemy zobaczyć „w akcji” (znanej aktorki, koleżanki, sąsiadki itp.), a serwis wyśle nam na maila link do profilu modelki najbardziej zbliżonej wyglądem. Właściciele strony uważają, że dzięki takiemu rozwiązaniu użytkownik szybciej odnajdzie interesującą go modelkę z bazy 5000 kobiet.

Jak sprawdził serwis Techcrunch skuteczność takiej metody wyszukiwania nie jest duża- wynosi około 40-47 procent, więc wynik jest raczej rozczarowujący. Technologia radzi sobie może z wyszukiwaniem osób o podobnych konturach twarzy, natomiast nie zadowala pod żadnym innym kątem (np. włosów czy koloru skóry). Mimo to rozwiązanie samo w sobie budzi konflikt natury etycznej.

I nie chodzi tu tylko o utratę prywatności modelek. Usługa w pewnym sensie godzi także w wizerunek wyszukiwanych osób, sprawiając, że każde zdjęcie może posłużyć do spełniania fantazji seksualnych zupełnie obcych ludzi. To także doskonałe narzędzie dla cyberprzestępców czy chociażby internetowych żartownisiów – nic nie stałoby na przeszkodzie, by wykorzystać filmik z sobowtórem do zastraszania konkretnej osoby…

0
Źródło: Techcrunch.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.