Wojny robotów trafiają do Polski

Zgrzyt stali, lecące iskry i wiwatujący tłum. Wojny robotów to widowisko, które wzbudza coraz większe zainteresowanie mediów i fanów sztuk walki. Duży zakres dozwolonych technik wpływa na widowiskowość pojedynków, jakie toczą miedzy sobą roboty. A te, tak jak na prawdziwym ringu, bywają mniej lub bardziej brutalne. O zwycięstwie w wielu przypadkach decyduje nokaut albo sędziowie kończący walkę.

Walki robotów to zawsze efektowne widowisko. Powód? Jest proste, turnieje wzorowane są na prawdziwych japońskich walkach sumo, które przypominają zapasy. Jak wyglądają? Na specjalnych ringach roboty walczą tak długo, aż jeden zniszczy drugiego. Wszystkie chwyty dozwolone. Roboty mogą razic się prądem, a nawet przypalić żywym ogniem. Wszystko po to, by zniszczyć elektronikę przeciwnika. Liczy się zwinność, siła, wytrzymałość oraz szybkość.

Zjawisko doczekało się takiej popularności, że aż powstał o nim… serial, pod tytułem „Wojny robotów”. W Polsce będzie emitowany przez Polsat Viasat Explore HD. Jego producenci zapewniają, że program przeniesie nas na ring, na którym będzie walczyć 40. różnych robotów bojowych. Na drodze eliminacji, do Wielkiego Finału przejdzie tylko pięć z nich.

Roboty w tych zawodach biorą udział w trzech rundach: w walce grupowej, pojedynku twarzą w twarz i pojdynku finałowym. Choć rozgrywane walki trwają maksymalnie trzy minuty, to praktyka pokazuje, że czasem kilkanaście sekund na ringu decyduje o wyniku starcia. Zwłaszcza, gdy robot wygrywa przez tzw. nokaut (np. poprzez unieruchomienie przeciwnika na 10 sekund). Piątka finalistów wyłoniona podczas eliminacji walczy następnie o tytuł najlepszego robota. Na tym etapie, o zwycięstwie zadecydują także sędziowie.

A co z naprawdę dużymi, 10-tonowymi robotami? Będziemy mogli oglądać je na Youtube.

0
Źródło: Viasat World
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.