Gry wideo, a zdolności lingwistyczne

Gramatyka, odmiana słów, sterta czasów do opanowania. Masz przed oczami perspektywę ślęczenia z nosem w książkach, czytanie mało porywających tekstów, o dynamice i zwrotach akcji rodem z Elementarza. Wszystko to dlatego, że postanowiłeś nauczyć się nowego języka. Rwiesz teraz pewnie włosy z głowy, ale czy tak naprawdę musi to tak wyglądać?

Przyjemne z pożytecznym

Nie jest tajemnicą poliszynela, że jeżeli chcesz się czegoś nauczyć, najskuteczniejszym sposobem jest wykazanie się dozą kreatywności i podczepienie procesu pod coś co sprawia Ci przyjemność. I tutaj nam z pomocą przychodzą gry wideo. Ich zbawienna moc uczenia języków jest jednym ze skuteczniejszych oręży, które wyciągamy broniąc naszego hobby przed sceptykami, usilnie próbującymi pociągnąć gry do odpowiedzialności za literalnie wszystko.

Branża growa jest stosunkowo młoda, za to cechuje ją niesamowicie szybki progres. Co najlepsze wielu z nas było naocznymi świadkami tych zmian. Jeszcze ponad dekadę temu jedną z większych bolączek z jaką musieli się borykać Polacy, był bardzo utrudniony dostęp do gier w naszym ojczystym języku. Biznes raczkował, wydawcy dochodzili do wniosku, że inwestycja w lokalizację gier będzie zbyt dużym ryzykiem. Co prawda sytuacja zaczęła się zmieniać na PC, ale daleko było do stanu jaki mamy obecnie.
Gracze mieli dwa wyjścia: albo obejść się smakiem i grać dla samego gameplayu, albo… dostosować się.

„To gry nauczyły mnie angielskiego!”

Postawiłam na drugą opcję. Co to oznaczało w praktyce? Doraźną pracę ze słownikiem oraz przede wszystkim możliwość osłuchania się z językiem, gramatyką i poznanie kluczowych idiomów. Cel, który przyświecał mi jako graczowi – zrozumienie fabuły i pomoc w rozwiązywaniu nieraz skomplikowanych zagadek – pośrednio działał na korzyść moich zdolności lingwistycznych. Jestem przekonana, że gdyby nie gry, wspomagające regularną naukę, nie mówiłabym w tym języku na takim poziomie, jakim władam dzisiaj. Natomiast okazuje się, że nie jestem jedyna. Według badania zleconego przez KAPLAN International English, 56% respondentów stwierdziło, że gry wideo pomogły im nauczyć się angielskiego, bądź wyraźnie polepszyły wiedzę z tego zakresu.

Dlaczego tak się dzieje? Można by stwierdzić, że to właśnie czynnik zabawy jest tutaj kluczowy. Jest w tym sporo prawdy, ale nie cała. Zespół naukowców z Max Planck Institute pod kierownictwem prof. Simone Kuhn postanowił sprawdzić jaki wpływ na nasz mózg ma granie w gry wideo. Badania dowiodły, że w grupie kontrolnej, która regularnie grała odnotowano zwiększenie objętości szarej istoty w mózgu, natomiast największej poprawie ulegają zdolności strategicznego myślenia oraz wyobraźnia przestrzenna. Natomiast praca naukowa autorstwa Adam Eichenbaum, Daphne Bavelier i C. Shawn Green dowodzi o wpływie gier na wspomaganie procesów kognitywistycznych naszego umysłu.
O zbawiennym wpływie gier na nasz zasób słownictwa wypowiada się Kirill Bigai, Co-Founder i CEO platformy pozwalającej na znalezienie korepetytoraPreply.com:
Internet i nowe technologie radykalnie rozszerzyły zrozumienie tego, jak powinna wyglądać nauka języka angielskiego. Prywatne lekcje z korepetytorem odchodzą powoli do lamusa na rzecz bardziej nowoczesnych metod. Dzięki motywacji i staranności można przy użyciu tylko jednego komputera i Wi-Fi poprawić lub przynajmniej odświeżyć swoją znajomość języka angielskiego. Lektorzy coraz częściej bazują na zainteresowaniach uczniów – gry, seriale czy choćby anglojęzyczne wystąpienie na TED są punktem wyjścia konwersacji w obcym języku. To naturalny (i bazujący na zabawie) kierunek w kształceniu językowym”

To jak levelować?

Jak wspominałam – sytuacja uległa sporej poprawie. Spora ilość gier AAA wydawana jest u nas w polskiej wersji językowej. Jeżeli zależy Ci na tym, żeby użyć gier w procesie dydaktycznym – ustawiaj sobie język angielski gdzie tylko się da. Dzięki temu szybko będziesz podłapywać określone frazy i osłuchasz się z brzmieniem. Powtarzaj sobie określone sformułowania. W miarę jak Twój poziom będzie rósł, a Ty będziesz się coraz pewniej czuć z językiem angielskim, pokuś się o wejście w jakąś grę online (np. World of Warcraft, czy inna gra typu MMO). Nawet jeżeli nie czujesz się na siłach, by aktywnie zabierać głos – możesz czytać, bądź słuchać tego jak komunikują się inni gracze. Ostatnim stadium są gry skupione na warstwie fabularnej, gdzie każdy strzępek tekstu ma znaczenie. Dlatego tutaj dobrze sięgnąć do gier RPG, np takich jak Skyrim, bądź na przygodówkach ze stajni Telltale Games.

Po pewnym czasie zorientujesz się, że twój zasób słownictwa polepszy się, a brak polskich napisów nie stanowi już takiego problemu.

A czy Ty możesz powiedzieć, że gry wspomagały Twoją naukę języka?
Może masz jakieś przykłady gier, które szczególnie się nadają do polecenia? Daj znać w komentarzach.

0
Źródło: materiały prasowe - Marta Matyjewicz
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.