Szukasz pracy? Oni szukają tłumacza…emotikonów

To pierwsza tego typu oferta na świecie.

Zastanawialiście się kiedyś skąd w zbiorze emoji znalazła się uśmiechnięta ikonka odchodów? W Japonii angielskie określenie „poo” (czyli potocznie mówiąc „kupa”) brzmi bardzo podobnie do odpowiednika słowa „szczęście”. Dlatego Japończycy często przesyłają sobie grafiki z „brązowym stożkiem”, gdy życzą drugiej stronie powodzenia. A teraz pomyślcie sobie, że wiele z powszechnie używanych przez nas emotek, może w innej kulturze znaczyć zupełnie co innego. Machająca ręka to dla Europejczyka zwyczajne pożegnanie – w Chinach to jak wystawienie komuś środkowego palca. Bakłażan to dla nas tylko warzywo, ale w innych kulturach jest to jednoznaczny symbol seksualny. W międzynarodowych korporacjach, przy prowadzeniu ważnych negocjacji czy realizowaniu zagranicznych projektów łatwo o pomyłkę.

Dlatego londyńskie biuro tłumaczeń poszukuje do pracy osobę, która zajmie się tłumaczeniem emoji. Nowy pracownik zajmie się badaniami międzykulturowymi w zakresie różnych interpretacji obrazkowych symboli i przygotowywaniem raportów o gorących trendach wśród emotikon. Pracodawca nie wyklucza pracy zdalnej, więc jeśli macie odpowiednie wykształcenie lingwistyczne i szukacie pracy, może warto spróbować? Ogłoszenie znajdziecie pod TYM linkiem.