Gravity Rush 2 – recenzja

Jedna z moich ulubionych gier na konsolę przenośną doczekała się wspaniałego sequelu na PS4. Napompowana akcją, oszałamiająca stylistyką świata i bogata w zawartość kontynuacja przygód Kat powinna przekonać do siebie nawet te osoby, które nie gustują w oprawie anime.

Pierwsza część Gravity Rush ukazała się pierwotnie na PS Vitę w 2012 roku i nie skłamię jeśli stwierdzę, że do teraz jest to jedna z najlepszych gier na tę właśnie platformę. Jej remaster na PS4 nie odniósł już takiego sukcesu, choć z pewnością rozbudził nadzieje, co do sequelu opracowywanego docelowo na konsolę nowej generacji.

Gravity Rush 2 jest bezpośrednią kontynuacją części pierwszej. Osobom nieznającym uniwersum już spieszę z wyjaśnieniami. Gra rozgrywa się w fantastycznej rzeczywistości, której najbliżej do steampunka. Ludzie zamieszkują miasteczka unoszące się w powietrzu dzięki sile klejnotów. Ich życie nie jest jednak tak różowe, jak kolor owych błyskotek. Muszą borykać się nie tylko z dyktatorskimi rządami Rady i problemami wynikającymi z różnic społecznych (bogaci żyją nad biedniejszymi warstwami ludności), ale także z nagłymi burzami grawitacyjnymi oraz atakującymi co pewien czas potworami zwanymi Navi.

Po jednej z takich katastrof atmosferycznych, Kat wraz ze swoim przyjacielem trafiła na pokład osady górniczej, która zarabia na chleb dostarczaniem rudy Radzie. W wyniku pewnych okoliczności nowi znajomi naszej bohaterki lądują u progu nowego regionu, gdzie mają nadzieję znaleźć sposób, na lepsze życie.

Fabuła jest lekka, ale nie brakuje w niej ciekawych zwrotów akcji, humoru i sympatycznych bohaterów. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście naiwna i miejscami ciapowata Kat. Dziewczyny po prostu nie da się nie lubić i z przyjemnością obserwuje się jej kolejne poczynania.

Pod względem contentu nawet najwięksi malkontenci powinni być zadowoleni. Ta gra wystarczy Wam na dobre kilkadziesiąt godzin (spokojnie nastawcie się na około 50-godzinną rozgrywkę jeśli chcecie zaliczyć wszystkie zadania dodatkowe). Zadania poboczne są różnorodne i pod względem długości nie różnią się od misji głównych. Będziemy gonić gołębie, roznosić gazety, przewozić śmierdzące przesyłki, podlewać kwiaty wodą uwięzioną w bańce grawitacyjnej, prowadzić śledztwo w sprawie zaginionych ludzi, ścigać pewnego krnąbrnego pisarza, pomagać dziennikarzowi w tworzeniu artykułów itp.

Mam wrażenie, że w większym stopniu postawiono tym razem na różnorodne możliwości bohaterki niż tylko na aspekt walki. Z pomocą Kat będziemy gasić pożary, szpiegować wojsko, przechwytywać rakiety w locie, czy skradać się w niebezpiecznym terenie bez używania mocy grawitacyjnych.

Ale to jeszcze nie wszystko. W ciekawy sposób wykorzystano tu funkcje społecznościowe. Co pewien czas natrafimy na miejsce z ukrytym skarbem. Jeśli uda nam się je znaleźć, możemy wykonać zdjęcie tej lokacji i przesłać je do sieci. Inni użytkownicy otrzymają fotkę i przybliżoną lokalizację. Jeśli uda im się odnaleźć skarb i oni i my otrzymamy nagrody w postaci żetonów Pyłka, nowych ubrań czy obiektów do zdjęć. Zabawa jest przednia bo wiele zależy tu od perspektywy zdjęcia. Czasem trzeba się mocno natrudzić by odgadnąć lokalizację, jeśli gracz wykonał zdjęcie w zbyt dużym przybliżeniu lub zawarł na nim szczegół, który trudno dostrzec z daleka.
W trakcie rozgrywki również możemy bawić się aparatem i jego różnymi filtrami. Każde zdjęcie możemy także udostępnić w sieci, a osoby, które znajdą się w jego pobliżu będą mogły je obejrzeć i polajkować, za co także otrzymamy drobne nagrody.
Kolejną propozycją, która mocno wydłuży czas gry są liczne wyzwania zręcznościowe. A to trzeba będzie pokonać przeciwników w określonym czasie, a to jak najszybciej ukończyć wyścig czy roznieść gazety. Naszymi rekordami możemy podzielić się ze społecznością – jeśli komuś uda się je pobić, otrzyma więcej nagród (np. mebli do domu Kat).
Do zaliczenia czekają także kopalnie rudy, w których zdobędziemy sporą liczbę diamentów jeśli uda nam się pokonać trudnych przeciwników.

Jeśli chodzi o nowości w mechanice to oprócz wspomnianego aparatu fotograficznego mamy do dyspozycji trzy unikalne style grawitacyjne, które pojawiają się w miarę postępów w grze. Jeden pozwala nam zmniejszyć przyciąganie, dzięki czemu Kat zalicza wyższe i dłuższe skoki, a także szybciej wykonuje kopniak grawitacyjny. Drugi z kolei wprost przeciwnie, sprawia, że bohaterka robi się cięższa, co zwiększa jej siłę w walce i sprawia, że może np. zaatakować z wysoka kilku przeciwników na raz. Trzeci z kolei jest rodzajem super ataku pojawiającego się w wybranych miejscach. Dzięki takiej kombinacji walka nabiera bardziej taktycznego charakteru. Nie jest to już szybkie wciskanie przycisków, ale znacznie bardziej ciekawa potyczka, polegająca na wyszukiwaniu słabych stron przeciwnika i zastosowaniu odpowiedniego ataku.

Oprócz Navi pojawili się także nowi wrogowie. Żołnierze atakują najczęściej grupowo, a Ci wyposażeni w wyrzutnie rakiet potrafią napsuć krwi. Występują także wielkie mechy, które choć poruszają się wolno, to mają duży zasięg ataku. Nie brakuje także spektakularnych bossów.

Już od pierwszych chwil widać jak wielki progres zaliczyła ta produkcja także pod kątem wizualnym. Trójwymiarowe, realistyczne tła przeplatają się z pięknie animowanymi postaciami, żywcem wyjętymi z filmów anime. Cel-shading jest o wiele dokładniejszy, a do tego wszystkie teksturki są ostre. Zdumiewa także liczba szczegółów w lokacjach, oraz wielkie przestrzenie oddane nam do eksploracji. Mamy do czynienia z przynajmniej trzykrotnie większym terenem niż w części pierwszej. Architektura zyskała na różnorodności – mamy tutaj slumsy, renesansową dzielnicę bogatych ludzi, miasteczko klasy średniej, zbiór lokacji z poprzedniej części, a także szereg terenów dostępnych w wybranych misjach fabularnych.

Dopracowano także fizykę otoczenia. Każda zmiana grawitacji podrywa wraz z Kat część obiektów znajdujących się w jej pobliżu – krzesełka, skrzynki, stoiska targowe. Kręcący się przechodnie również żywo reagują na zachowanie naszej bohaterki – wykrzykują, kucają łapiąc się za głowy, uciekają. Wspaniale obserwuje się także ich zwyczajne życie. Przechodząc się po miasteczku ma się wrażenie, że żyje ono własnym życiem. Tu ktoś głaszcze kotki, tam dziewczynka biega za balonikami, tu ktoś żongluje, tam sprzedawcy zachęcają do wypróbowania swoich towarów. Szkoda jedynie, że twórcy ponownie odpuścili sobie kwestie większej interakcji z otoczeniem (czegoś ciekawszego niż destrukcja) i możliwość wchodzenia do pomieszczeń.

Warto wspomnieć także o wspaniałej ścieżce dźwiękowej, która zauroczyła mnie także w pierwszej części. W sequelu nie brakuje znajomych utworów, ale też pojawia się bardzo wiele nowych. Do tego każde wejście do nowej lokacji to płynna zmiana muzyki. W dzielnicach biedoty, gdzie pada częściej deszcz usłyszymy rzewne pianino, podczas gdy w nocnej dzielnicy rozrywki ciągle gra skoczny jazz. Wszystkie postacie mówią w fikcyjnym języku, przypominającym pomieszanie japońskiego z angielskim i francuskim. Oczywiście gra jest przetłumaczona na język polski więc ze zrozumieniem nie będzie żadnego problemu. Ot, taka ciekawostka wyróżniająca Gravity Rush od innych RPG-ów.

Z optymalizacją też jest doskonale – wszystko chodzi płynnie, nawet w momentach, w których pojawia się wiele efektów cząsteczkowych. Jednakże osobiście spotkałam się z trzema błędami, które sprawiły, że musiałam daną misję rozpocząć od wcześniejszego checkpointu. Raz nie doczytały się tekstury, przez co „wypadłam” poza planszę, raz postać poboczna, którą miałam śledzić zaklinowała się na schodach, a raz podczas walki z przeciwnikiem zablokował się wskaźnik celowania. Glitche w sandboxach to jednak norma i trudno od tego gatunku wymagać technicznych doskonałości.

Jeśli chodzi o samo sterowanie z uwagi na częste manipulacje grawitacją początkujący gracze mogą się tu poczuć zagubieni, ale po kilku godzinach z pewnością przyzwyczają się do kontrolowania bohaterki. Ba, wręcz zacznie sprawiać Wam ono przyjemność. Na samym lataniu i zbieraniu kryształów spędziłam tu kilka godzin. Gravity Rush 2 to hit, który pięknie otwiera nam nowy rok. Relaksująca, zachwycająca stylistyką produkcja, której naprawdę żal nie spróbować jeśli tylko posiada się konsolę PS4.

Ocena: 90/100

Plusy:

+ Różnorodne zadania

+ Nowości w mechanice

+ Trzykrotnie większy świat

+ Oprawa audio-wizualna

+ Funkcje społecznościowe

Minusy:

– Drobne glitche

– brak możliwości wchodzenia do budynków i interakcji z dowolnymi ludźmi

Tytuł:

Gravity Rush 2


Producent:

Sony Japan Studio


Wydawca:

Sony Computer Entertainment


Platforma:

PS4


Data premiery:

18 stycznia 2017


Cena:

około 230 zł


Język:

polski (napisy)


PEGI:

12

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.