Cyfrowy sponsoring

Kiedy randka kończy się... pustym kontem.

Portale randkowe pomagają wielu osobom znaleźć „druga połówkę”. To pragnienie znalezienia partnera próbują wykorzystać oszuści. Jak działają? Najczęściej zakładają fałszywe profile w serwisach randkowych, posługując się fałszywymi danymi. Całość uwiarygadniają dodając wykradzione z sieci zdjęcia innych osób. Następnie zaczepiają swoje potencjalne ofiary i próbują zdobyć ich zaufanie, pytając o zainteresowania, rodzinę. Budują w ten sposób więź. Gdy znajomość zaczyna rozkwitać i przychodzi czas na spotkanie w „prawdziwym świecie”, oszuści informują, że mieszkają daleko i nie mają pieniędzy na bilet lotniczy czy na pociąg. Ofiara kierowana chęcią spotkania się z „drugą połówką” chętnie przesyła pieniądze i wpada w sidła oszusta. Mimo przesłania pieniędzy na dojazd spotkanie nie może się odbyć z kolejnego powodu – wypadku, śmierci bliskiej osoby, ciężkiej choroby itd. Za każdym razem wymówce towarzyszy prośba o pieniądze na pokrycie różnych kosztów. Po pewnym czasie adorator lub adoratorka i pieniądze znikają bez śladów.

Prawdopodobnie właśnie w taki sposób działał niespełna 40-letni mężczyzna, który wyłudził na portalach randkowych ponad 800 tysięcy złotych od swoich ofiar. Wpadł w ręce policji w zeszłym roku. Za idealnego towarzysza życia chciał uchodzić także 34-letni Słowak podający się za… Włocha. Od swojej 40-letniej narzeczonej poznanej na portalu randkowym wyłudził już w „prawdziwym świecie” dwa mieszkania, pieniądze i biżuterię.

Warto zachować zdrowy rozsądek i ograniczyć zaufanie do nowo poznanych w sieci osób. W Internecie bardzo łatwo zmienić tożsamość i podawać się za zupełnie inną osobę. Nie wysyłaj pieniędzy osobie, którą znasz tylko w świecie wirtualnym. Jeśli znajomy mówi, że nie ma pieniędzy na bilet, zaproponuj spotkanie w jego miejscu zamieszkania.