Appetence – nieśpieszny serwis randkowy

archiwum
Nowa usługa, zamiast stawiać na szybkość i minimum zaangażowania, wymaga od użytkowników poświęcenia czasu. Na zdjęcie albo informacje o drugiej osobie trzeba zapracować.
Z takich mozajek stopniowo wyłoni się obraz osoby z którą rozmawiamy

Z takich rozsypanych kawałeczków stopniowo utworzy się obraz osoby, z którą rozmawiamy

Koncepcja ma być alternatywą dla ekspresowych usług takich jak Tinder, w których większość użytkowników klika niemal na ślepo, a dopiero potem przegląda dopasowane kandydatki lub kandydatów. Dodatkowym problemem w przypadku szybkich randek jest spłycenie komunikacji, a masowość wyświetlanych profili redukuje percepcję człowieczeństwa. Prowadzi to do zachowań, które dla wrażliwszych osób mogą być przykre, szczególnie dla kobiet, które odbierają bardzo bezpośrednie i często nieeleganckie pytania.

Lajkowanie otrzymywanych wiadomości i odblokowanych informacji stopniowo ujawnia zdjęcie

Lajkowanie otrzymywanych wiadomości i odblokowanych informacji stopniowo odkrywa zdjęcie kandydata

Appetence przez wymóg większego zaangażowania chce odsiać tych, którzy usiłują zorganizować sobie łatwą przygodę. Ma także sprawić, aby obydwie strony poznały się do tego stopnia, żeby miały szansę na prawdziwe dopasowanie. Propozycje kojarzenia par są oparte na kompatybilności profili, lecz ich zawartość jest początkowo tajemnicą. Nie wiemy, czy dana osoba lubi te same filmy, czy ma te same pasje sportowe – wszystkiego dowiadujemy się w trakcie rozwijania znajomości, stopniowo odblokowując kolejne sekcje profilu. Autorzy aplikacji poszli tak daleko, że zdecydowali się ukryć zdjęcia użytkowników, tworząc z nich mozaiki, które po wymianie pewnej liczby wiadomości stopniowo odsłaniają fotografię. Producenci argumentują, że, przeglądając profile ze zdjęciami, przebieramy w żywych osobach, jak w produktach, nie poświęcając uwagi ich wnętrzu, koncentrując się wyłącznie na powierzchowności. Jednak oczywistą oczywistością jest fakt, że nawet największy stopień intelektualnego i duchowego podobieństwa może nie być doskonałym pomostem nad przepaścią preferencji odnośnie urody, a poświecenie długiego czasu na odkrycie rozczarowującego wizerunku może być bardzo zniechęcające.

Może Appetence to krok w dobrą stronę? Może któregoś dnia powstanie skuteczna aplikacja randkowa, której użytkowniczki nie będą wpisywali na swoich profilach zdań typu: „co ja tu robię?!” lub „co za okropne miejsce, ucieknijmy stąd szybko”.

Źródło: Mashable