watchOS 4 i HomePod – nowości Apple

Jest aktualizacja systemu, obsługującego smartzegarki i odmieniony App Store. Na WWDC w Kaliforni zobaczyliśmy narzędzie dla twórców aplikacji, specjalizujących się w rozszerzonej rzeczywistości. I ciekawe urządzenie z asystentką Siri, które ma 7 głośników i własny procesor.
Apple Watch (fot. Apple)
Apple Watch (fot. Apple)

Wsród wielu nowinek pokaznych na konferencji WWDC były też: Apple Watch i oprogramowanie watchOS 4. Zegarek ma tarczę z bezpośrednią obsługą Siri. watchOS 4 potrafi automatycznie odtwarzać wybraną przez użytkownika playlistę z muzyką, przypisaną do konkretnego ćwiczenia. Interesujące jest dodanie bezpośredniej obsługi urządzeń, korzystających z niskonapięciowej wersji interfejsu Bluetooth. Pozwoli to na przesył do zegarka danych np. z sensorów, które odczytują poziom glukozy.

Apple Watch i ruch (fot. Apple)
Apple Watch i ruch (fot. Apple)

Nowością w App Store jest pojawienie się modułów DLC do gier (rozszerzenia). Także sam wygląd mobilnego sklepu z aplikacjami został przeprojektowany. Bezpośrednio po uruchomieniu App Store zobaczymy ekran Today z rekomendowanymi aplikacjami i grami.

API dla rozszerzonej rzeczywistości (fot. Apple)
API dla rozszerzonej rzeczywistości (fot. Apple)

Programiści dostali od Apple narzędzie – API (Application Programming Interface) – pozwalające korzystać z uczenia maszynowego i funkcji kognitywnych. Mechanizm rozpoznawania obrazu pozwala teraz przetworzyć na iPhonie 7 nawet do sześciu razy więcej zdjęć niż jest to możliwe w smartfonie Google Pixel czy w Samsungu GS8. I to nie wszystko, Apple zbudowało zupełnie nowy framework dla rozszerzonej rzeczywistości. ARKit ma współpracować z Unity, Unreal oraz SceneKit. Firma pokazała możliwości tego narzędzia na przykładzie unowocześnionej wersji gry Pokemon Go. Łapane w niej stwory nie wiszą w powietrzu, ale czekają na gracza na rzeczywistej powierzchni – na trawie, chodniku bądź ulicy, zależnie od tego co akurat widzi kamera.

Uczenie maszynowe i funkcje kognitywne na usługach iPhone’a (fot. Apple)

Początkowo prelegenci Apple nawet nie zająknęli się o nowym głośniku, ale wreszcie szef firmy, Tim Cook, wypowiedział, nieco zmodyfikowane, kultowe zdanie Steve’a Jobsa: „There’s one LAST thing” – i przedstawił nowy produkt. Smartgłośnik, który nie tylko jest smart, ale przede wszystkim gra tak, jak głośnik grać powinien. I nazywa się HomePod.

Sprzęt ma 7 cali wysokości, składa się z siedmiu głośników – średnio i wysokotonowych, a w górnej części umieszczono jeszcze 4-calowy subwoofer. HomePod-em steruje procesor Apple A8. Po co CPU w głośniku? Do funkcji smart, ale też do modelowania cyfrowego dźwięku w czasie rzeczywistym czy wielokanałowej redukcji efektu echa. Głośnik samoczynnie analizuje, jaki kształt ma pomieszczenie i w zależności od wyników tej analizy dopasowuje parametry dźwięku.

Inteligentny głośnik producenci wycenili na 349 dolarów (1300 złotych). W USA, Wielkiej Brytanii i Australii będzie dostępny w sprzedaży w grudniu. Do pozostałych krajów trafi w przyszłym roku. Szkoda tylko, że użyteczność HomePod-a w Polsce będzie mocno ograniczona z powodu Siri, która nie nauczyła się jeszcze naszego języka.

A tu przeczytacie o Files – aplikacji „wynalezionej” właśnie przez Apple. | CHIP

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.