Darkwood: polski survival-horror za darmo

Nietypowe gest twórców gry to raczej rodzaj postulatu niż działanie marketingowe. Acid Wizard kieruje naszą uwagę na serwisy sprzedające klucze do gier.

Zwykle twórcy gier robią co tylko w ich mocy, by zabezpieczyć się przed piractwem. Nieraz zabezpieczenia sprawiają, że oryginalny tytuł staje się niemal niegrywalny, a posiadacze pirackich kopii cieszą się z dobrze działającej gry. Tym razem mamy do czynienia z czymś dość niespodziewanym. Twórcy gry Darkwood postanowili udostępnić ją za darmo w serwisie The Pirate Bay.

Powodem tej niecodziennej decyzji polskiego studia była prośba jednego z młodych graczy, który zwrócił się do twórców o zwrot pieniędzy. Obawiał się bowiem niezadowolenie rodziców z wydania 14 euro na „Darkwood.” Twórcy zamiast tego udostępnili grę za darmo w The Pirate Bay. Jednocześnie wystosowali do przyszłych graczy dwie prośby.
Pierwsza dotyczy rozważenia zakupu gry. Trochę na zasadzie „ściągnij, zagraj, kup jeśli ci się podoba”. Tytuł kosztuje 14 euro, co jest przeciętną ceną za grę rozpowszechnianą cyfrowo.

Druga prośba jest związana z pierwszą i dotyczy miejsca zakupu gry. Według twórców Darkwood, jeśli ktoś zechce kupić grę poprzez jeden z popularnych serwisów sprzedających klucze, to lepiej, by pobrał ją za darmo z The Pirate Bay. Ta prośba jest wyraźnie związana z krytyką działalności takich firm jak G2A czy Kinguin, które bardzo tanio sprzedają klucze. Według studia Acid Wizard ten proceder niszczy rynek gier i utrudnia  przeprowadzanie akcji marketingowych np. poprzez rozdawanie gier. Te błyskawicznie bowiem trafią na serwisy tego typu. Studio Acid Wizard uznało, że nawet po 5 latach prac na Darkwood woli przekazać grę graczom za darmo, niż dać zarobić serwisom handlujące kluczami.

Ciekawostką jest to, że grę udostępniono akurat w przeżywającym kolejne kłopoty serwisie The Pirate Bay. Twórcy słynnej strony zostali ostatnio skazani przez fiński sąd. Mają oddać 401 tysięcy euro branży fonograficznej. 

Publikowanie za darmo treści, za które zazwyczaj trzeba zapłacić, to zjawisko, z którym parę razy mieliśmy już do czynienia. Głównie jednak w branży muzycznej. Rihanna (album „Anti” za darmo w serwisie Tidal), Monika Brodka („Clashes”) czy U2 („Songs of Innocence” w iTunes) – to tylko kilka przypadków twórców udostępniających swoje utwory za darmo.

W przypadku decyzji studia Acid Wizard sprawa wygląda jednak bardziej na manifest w sprawie współczesnych grzeszków branży dystrybucji gier. Gracze skorzystają, ale ciężkiej pracy twórców gry trochę szkoda. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.