serial cleaner

Serial Cleaner może doczekać się ekranizacji

DJ2 Entertainment, hollywoodzka agencja artystyczna, nawiązała współpracę z polskim producentem gry "Serial Cleaner". Jeśli znajdzie się chętny inwestor, produkcja zostanie zekranizowana.

DJ2 Entertainment zajmująca się przenoszeniem na srebrny ekran innych gier (m.in. „Sleeping Dogs”, „Life is Strange” i „Little Nightmares”) dostrzegła potencjał fabularny w polskiej produkcji autorstwa iFun4all. Przedstawiciele obu stron podpisali już umowę o współpracy. Teraz pozostaje jeszcze znaleźć inwestora, który będzie zainteresowany ekranizacją.

-Jesteśmy bardzo dumni z możliwości pracy z DJ2 Entertainment. Bardzo się cieszę, że nasza produkcja krótko po swojej premierze została zauważona przez znanego i liczącego się w branży producenta. Liczymy, że doświadczenie hollywoodzkiego studia zaowocuje pozyskaniem finansowania i produkcją ekranizacji Serial Cleanera. Jeśli znajdą się chętni DJ2 podejmie się produkcji projektu – powiedział prezes iFun4all Michał Mielcarek.

„Serial Cleaner” opowiada o losach tytułowego czyściciela, którego zadaniem jest pozbywanie się dowodów przestępstw i śladów krwi z miejsc zbrodni wzorowanych na prawdziwych wydarzeniach z lat 70. XX wiek w USA. Gra charakteryzuje się minimalistyczną oprawą graficzną i lekkim podejściem do tematu. „Serial Cleaner” jest przedstawicielem gatunku skradanek – rozgrywka pozbawiona jest strzelania. Celem jest omijanie patrolujących teren przeciwników i załatwianie wszystkich spraw „po cichu”. Gra została wydana w lipcu 2017 roku na PC oraz konsole PS4 i Xbox One.

serial cleaner
Akcję w grze obserwujemy z perspektywy lotu ptaka

„Serial Cleaner” nie odniósł może tak wielkiego sukcesu jak „Wiedźmin 3: Dziki Gon”, ale pamiętajmy, że to produkcja niewielkiego, niezależnego studia. Mimo to udało jej się zainteresować sobą amerykańską agencję artystyczną. Prawdopodobnie tytuł ten nie otrzyma aż tak dobrego wsparcia jak Wiedźmin, który trafił pod skrzydła Netflixa, ale niskim kosztem da się przecież także osiągnąć ciekawe efekty. Zwłaszcza, że mówimy tu o kryminale, a nie rozbudowanej produkcji fantasy.

Zabawne, że pomysł na „czyściciela” pochodzi właśnie z filmu – pierwszy raz ktoś o tej profesji pojawił się w obrazie „Nikita” (1990) Luca Bessona, gdzie Jean Reno wcielił się w Wiktora Czyściciela, sprzątającego po zabójczych akcjach tytułowej bohaterki. Kilka lat później ten sam aktor u tego samego reżysera stworzył kreację niezapomnianego Leona w filmie o tym samym tytule. Leona, który – przypomnijmy – zajmował się „czyszczeniem”…  | CHIP

0
Źródło: Volvo
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.