depresja

Smartfony przyczyną depresji u nastolatków?

Fot. Unsplash
Nie znają życia bez Internetu, spotykają się rzadko ze znajomymi, za to całymi godzinami potrafią rozmawiać na Snapchacie - według Jean M. Twenge z serwisu The Atlantic, osoby urodzone pomiędzy 1995 a 2012 rokiem są bardziej podatne na załamania nerwowe i depresje niż wcześniejsze pokolenie tzw. Millenialsów. Bycie "zawsze online" ma swoje ciemne strony.

Dzięki smartfonom i powszechnemu dostępowi do sieci nasze życie jest nieporównywalnie łatwiejsze – z inteligentnych urządzeń korzystamy do komunikacji, nawigacji, edukacji lub rozrywki. A jednak istnieje zła strona nieustającej bytności w sieci. Od 25 lat Jean M. Twenge bada różnice międzypokoleniowe. Z jej obserwacji wynika, że od ok. 2012 r., kiedy to połowa społeczeństwa amerykańskiego weszła w posiadanie smartfonów, zachowanie współczesnych nastolatków zaczęło znacząco odbiegać od zachowania charakterystycznego dla ich rówieśników z poprzedniego pokolenia.

Urodzeni pomiędzy 1995 a 2012 roku zostali nazwani przez autorkę pokoleniem iGen. Ci młodzi ludzie urodzili się już w erze Internetu, a z Instagrama i iPhone’a zaczęli korzystać jeszcze zanim trafili do szkół średnich. Media społecznościowe i technologia tak bardzo zmieniły ich światopogląd, że nie potrafiliby bez nich żyć. Gdy jeszcze pokolenie wcześniej licealiści robili wszystko, by jak najprędzej wyfrunąć z domu (robili prawo jazdy tuż po 18-nastce, pracowali sezonowo w wakacje itp.), współczesna młodzież nie czuje takiej potrzeby, tak samo jak nie czuje konieczności spędzania czasu poza domem z przyjaciółmi. Przyjaciół mają zawsze przy sobie. W smartfonach.

Najbardziej niepokoją jednak wyniki dotyczące samopoczucia nastolatków. Z badania wynika że aż 56 proc. ósmoklasistów, którzy spędzają w mediach społecznościowych więcej niż 10 godzin tygodniowo przyznaje, że czuje się nieszczęśliwa. Podczas gdy portale społecznościowe mają w swych założeniach łączyć ludzi, w praktyce większość nastolatków czuje się przez nie bardziej osamotniona, to zaś prowadzi często do depresji. Pomiędzy 2012, a 2015 rokiem o 21% wzrosła liczba chorujących na depresję chłopców, i aż o 50% liczba chorujących na depresję dziewczynek. W 2011 roku pierwszy raz od 24 lat liczba samobójstw wśród nastolatków przewyższyła liczbę nastoletnich morderstw.

Te wiadomości powinny uświadomić rodzicom, że zamknięte w pokoju dziecko nie jest dziś wcale bezpieczniejsze od tych, które jeszcze kilkanaście lat temu przeżywały okres buntu uciekając z domu, wagarując i spędzając czas z przyjaciółmi na świeżym powietrzu. | CHIP

0
Źródło: theatlantic.com
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.