internet

Amerykanie walczą o neutralność Internetu

Walka o zachowanie neutralności Sieci przybiera na sile. Wszystko za sprawą ogłoszenia (ponownego) przez amerykańską FCC (Federalna Komisja Łączności) planów dotyczących cofnięcia obowiązujących od 2015 roku przepisów dotyczących zachowania neutralności internetu.

Czym jest neutralność sieci? To zasada, zgodnie z którą dostawcy usług internetowych, jak i rządy poszczególnych krajów nie nakładają żadnych ograniczeń ani użytkownikom, ani działającym w internecie podmiotom na dostęp do sieci. Innymi słowy, zasada neutralności ma zagwarantować każdemu równy dostęp do sieci i zawartych w niej treści. W amerykańskim prawodawstwie zasada neutralności sieci została skodyfikowana za czasów administracji Baracka Obamy i rządów Demokratów. Brak tych przepisów, według obrońców idei neutralności sieci, może spowodować sytuację, że część serwisów będzie płaciła np. operatorom łączy internetowych za szybsze wyświetlanie ich treści. W lipcu br. wywołało to protesty w formie wirtualnej manifestacji wielu znanych serwisów, o czym pisał u nas Jacek Tomczyk.

Z drugiej strony administracja Trumpa i Republikanie, którzy w większości są za usunięciem wspomnianych przepisów dotyczących neutralności sieci forsują swoje stanowisko jako projekt przywrócenia wolności internetu (Internet Freedom Order). Zgodnie z oświadczeniem przewodniczącego FCC (Federal Communication Commission) Ajita Pai’ego, autora wspomnianego projektu, obowiązujące zapisy dotyczące neutralności sieci to wynik poddania się FCC naciskom ze strony administracji prezydenta Obamy. Wprowadzone regulacje zdaniem Pai’ego hamują inwestycje w budowę i rozwój sieci szerokopasmowych oraz blokują innowacje w tym zakresie.

Ajit Pai
Ajit Pai jest zdania, że istniejące przepisy dotyczące neutralności sieci powstały w wyniku politycznych nacisków administracji prezydenta Obamy i hamują innowacje (fot. FCC).

Łatwo zauważyć, że obie strony posługują się szeroko wachlarzem słów-kluczy takich jak „wolność”, „prawa obywatelskie”, „wolny rynek”, „wolność słowa” itp. Problem w tym, że używają ich w odmiennych kontekstach. Obrońcy zapisów o neutralności sieci obawiają się, że złagodzenie rozwiązań wprowadzonych przez administrację Obamy zwiększy nierówności społeczne nie tylko w świecie rzeczywistym, ale i w cyberprzestrzeni. Z kolei forsujący pomysł zniesienia zapisów o neutralności sieci wykazują, że są one hamulcem rozwojowym dla przedsiębiorczości i innowacji. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Głosowanie nad projektem Internet Freedom Order, czyli faktycznym zniesieniem neutralności sieci już 14 grudnia w amerykańskim Kongresie. | CHIP.

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.