Gra VR od polskiego producenta notebooków

Znana głównie z produkcji laptopów firma Hyperbook wchodzi na rynek gier. Pierwsza produkcja skierowana do posiadaczy zestawów VR właśnie trafiła na Steam.

Nietypowa forma promocji czy po prostu próba zaistnienia w zupełnie nowym obszarze? Trudno stwierdzić, co pchnęło Hyperbook do zajęcia się tworzeniem gier, ale efekt już jest: „Regenesis Arcade”. Gra jest shooterem VR dostosowanym do współpracy z goglami Oculus Rift oraz HTC Vive. To dość oryginalne posunięcie ze strony Hyperbook. Osobiście nie znam innego przypadku producenta laptopów, który zaangażowałby się w tworzenie własnych gier.

Eliminacja hord wrogów to jedno z głównych zadań w grze. Ale nie jedynych. W trybie fabularnym czeka na nas sporo więcej (fot. Hyperbook)

To, co ma być mocną stroną tytułu Hyperbook Studio to przede wszystkim fizyka obiektów w grze. W grze dostępne są dwa tryby rozgrywki: Action Arcade oraz Story. Pierwszy z nich to strzelanina dająca punkty, w której jedynym zadaniem jest pozbycie się przeciwników. W trybie drugim, fabularnym, poznajemy historię głównego bohatera, którego spotkał dość wątpliwy zaszczyt bycia ostatnim człowiekiem na Ziemi. Jak piszą twórcy gry: Po wielu latach hibernacji, gracz budzi się snu, świat który zapamiętał wygląda już zupełnie inaczej. Planeta Ziemia przez lata nieobecności człowieka została opanowana przez różne frakcje robotów, cześć z nich jest dalej po twojej stronie, a inne obrały za cel wyeliminowanie gracza za wszelką cenę. 

Składanie komputera w świecie gry? Biorąc pod uwagę to kto stoi za projektem, ten pomysł nie powinien dziwić (fot. Hyperbook)

W grze mamy do dyspozycji 5 różnych rodzajów broni, w tym znaną z „Half-Life 2” Gravity Gun. Na razie na platformie Steam została udostępniona uboższa, darmowa wersja gry oznaczona jako „Lite”. W grudniu ukaże się także wersja Deluxe, wzbogacona m.in. o tryb kooperacji oraz 26 ulepszeń broni.

Czy gra odniesie sukces? Trudno orzec. Popularność VR, mimo intensywnej promocji tego typu rozrywki, jest wciąż mocno ograniczona. Jakość większości tytułów przeznaczonych (a nie tylko dostosowywanych) dla wirtualnej rzeczywistości też często bywa dyskusyjna. Mamy jednak nadzieję, że studio odniesie sukces i jak za każdą grę stworzoną między Bugiem a Odrą – trzymamy kciuki. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.