filmy sf 2018

5 filmów SF, na które warto czekać w 2018 roku

Fot. foxmovies.com
Dobre kino SF nie musi oszałamiać efektami specjalnymi, by prezentować takie wizje przyszłości, które dziś zdają się czystą abstrakcją, a jutro mogą okazać się rzeczywistością. Wśród nadchodzących produkcji wybrałam te, które ze względu na scenariusz lub użyte technologie powinny najbardziej zainteresować czytelników CHIP-a.

#1. „Pomniejszenie” („Downsizing”)

Konsumpcjonizm, coraz większe zapotrzebowanie energetyczne i ignorancja wobec otaczającej nas przyrody prowadzi  tylko do jednego – ekologicznej katastrofy i kryzysu ekonomicznego. W niedalekiej przyszłości norwescy naukowcy wpadają jednak na pomysł, jak temu zapobiec. Świata i jego surowców nie da się co prawda powiększyć, ale można pomniejszyć ludzi… Brzmi znajomo?

Główny bohater wraz z małżonką decyduje się zakończyć swoje nudne i powiedzmy sobie szczerze niezbyt udane życie i za ostatnie oszczędności poddaje się procesowi zmniejszenia masy ciała – wszystko po to, by móc zamieszkać w idyllicznym Leisureland, gdzie 52 tys. dol. okazuje się warte 12,5 miliona dol., wszyscy są sobie równi, a luksusowe życie przewidziane jest dla każdego. Taki raj na miarę krasnoludka .Wszystko wygląda cudownie. Do czasu, zawsze może bowiem coś pójść nie tak. A co? Tego dowiecie się już 12 stycznia, kiedy „Pomniejszenie” zadebiutuje w polskich kinach.

#2. „Annihilation” („Anihilacja”)

Kolejny film na naszej liście tym razem dla fanów grozy. W bliżej nieokreślonej przyszłości dochodzi do tajemniczego wydarzenia, które skutkuje powstaniem skażonej ekologicznie strefy X. Jedenaście naukowych ekspedycji kończy się fiaskiem – uczestnicy wypraw albo popełniają samobójstwo, albo mordują się wzajemnie lub zwyczajnie nie pamiętają, co się wydarzyło i umierają krótko po powrocie z wyprawy. Gdy kolejny uczestnik wyprawy, jego dzielna żona wraz z innymi kobietami postanawia osobiście wyjaśnić tajemnicę strefy X.

„Anihilacja” jest ekranizacją cenionej powieści Jeffa VanderMeera o tym samym tytule. Reżyserem filmu jest twórca świetnego thrillera SF „Ex Machina” z 2015 roku. Tym razem zamiast rozważań na temat sztucznej inteligencji, będziemy zagłębiać się w nieznane środowisko opanowane przez inną formę życia. Jeśli film będzie wierną adaptacją książki, możemy też liczyć na dużo rozważań filozoficznych dotyczących tożsamości. „Anihilacja” pojawi się w polskich kinach 23 lutego.

#3. „Player One”

Wirtualna rzeczywistość to jeden z najgorętszych trendów kończącego się roku. Temat, do którego wielokrotnie powraca naukowa fantastyka tym razem zostanie podany w lżejszej formie młodzieżowego kina przygodowego. Wbrew swojej konwencji może to być jeden z najbardziej poruszających filmów 2018 r. głównie za sprawą sentymentalnych odniesień do popkultury lat ’80. „Stranger Things” pokazało już, że uwielbiamy wracać do lat swojej młodości, więc dlaczego Spielbergowi miałoby się nie udać raz jeszcze podbić serc widowni?

„Player One” to ekranizacja bestsellerowej książki „Ready Player One” Ernesta Cline’a, o której pisałam Wam już kilka lat temu. Akcja filmu rozgrywa się w przyszłości, w której świat ze względu na przeludnienie i kryzys ekonomiczny przeniósł się niemal całkowicie do wirtualnej rzeczywistości zwanej Oasis. Najniższe warstwy społeczne spędzają w niej całe dnie ucząc się, pracując i bawiąc, a twórcy systemu zbijają na mikropłatnościach niesamowity majątek. Przed śmiercią twórca Oasis ukrył w wirtualnej rzeczywistości trzy klucze, które połączone w jedną całość zagwarantują posiadaczowi fortunę i pełną kontrolę nad systemem. Sęk w tym, że twórca był zdolnym graczem i miłośnikiem lat ’80, więc rozwiązać jego zagadki będzie mógł tylko geek, który dorówna mu swoją wiedzą i umiejętnościami. Do walki stają najwięksi, wirtualni zapaleńcy, w tym nastoletni Wade Watts, który nieoczekiwanie staje się głównym liderem wyścigu. „Player One” zobaczymy w kwietniu 2018 roku.

#4. „Alita: Battle Angel”

Na złomowisku w odległej przyszłości doktor Ido odnajduje szczątki dziewczyny-cyborga. W domu udaje mu się ożywić androida i doprowadzić do normalnego funkcjonowania. Alita zachowuje się jak zwykła dziewczyna, ale pewnego dnia okazuje się, że posiada zdolności przewyższające bojowe roboty najwyższej klasy. To zaś nie uchodzi uwadze osób pragnących wykorzystać cyborga do własnych celów.

Niestety, nie wiedzieć czemu James Cameron i Robert Rodriguez postanowili w roli tytułowej bohaterki „zatrudnić” cyfrową postać z wielkimi oczami zamiast żywej aktorki. Być może jednak taki zabieg jest celowy, by podkreślić wyjątkowość Ality oraz jej pochodzenie, rodem z japońskiej magi. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że będzie w tym filmie nieco więcej treści i sensu niż w tegorocznym „Ghost in the shell”, który nie zdołał dorównać japońskiemu oryginałowi. Przekonamy się o tym 20 lipca 2018 roku.

#5. „Replicas”

Jeśli podobała się Wam „Transcendencja” z Johnny Deepem, to „Replicas” z Keanu Reevesem powinna także przypaść Wam do gustu. Poruszony jest w zasadzie ten sam temat – przenoszenia świadomości. Tym razem jednak nie do maszyny, a do sklonowanego ciała. Mamy więc do czynienia z dwiema dziś absolutnie niemożliwymi do zrealizowania wizjami.

Głównym bohaterem filmu jest naukowiec, który pracuje nad transferem ludzkiej świadomości. Gdy jego rodzina ginie w wypadku nie zamierza dalej czekać – klonuje ciała zmarłych i w tajemnicy tworzy repliki. Problem pojawia się już na starcie – wskrzesić może jedynie trzy osoby z czteroosobowej rodziny. „Replicas” będzie pełen trudnych wyborów moralnych i rozważań etycznych. Zdecydowanie najbardziej ambitny film z całego zestawienia.

Dajcie znać w komentarzach na jakie filmy SF czekacie najbardziej. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.