Dron uratował tonących nastolatków

Dotarł do nich w nieco ponad minutę.

Ratownicy z miasta Lennox Head testowali nowy dron firmy Little Ripper Life Saver, kiedy odebrali sygnał S.O.S. Fale zniosły 18-latków 700 metrów od brzegu. Ratownik Jai Sheridan wysłał dron,  który dotarł do chłopców i zrzucił im ponton. Bezzałogowiec dodatkowo sfilmował całą akcję. Zazwyczaj ratownikom dotarcie do wzywających pomocy zajmuje około 6 minut, a każda sekunda w takim przypadku może być na wagę złota.

Władze australijskiego stanu Nowa Południowa Walia zainwestowały we flotę dronów 340 tysięcy dolarów. Ich głównym zadaniem jest patrolowanie wybrzeży i ostrzeganie serferów oraz kąpiących się w ocenie – przed rekinami. Oprogramowanie maszyn jest w stanie rozpoznać kształt ryby i poinformować przebywających w pobliżu ludzi o zagrożeniu. Drony wyposażono też w nadmuchiwane materace, które po zrzuceniu utrzymują tonących na powierzchni.

https://www.youtube.com/watch?v=HItdecoGK3A

Założyciel firmy Little Ripper Life Saver, Kevin Weldon, zainspirował się bezzałogowym helikopterem, który poszukiwał ocalałych po huraganie Katrina (Nowy Orlean, 2005). Także w zeszłym roku po przejściu huraganu Harvey drony pomagały osobom poszkodowanym na zalanych terenach u południowych wybrzeży Stanów Zjednoczonych. | CHIP