Naukowcy tworzą błyskawice

Fot. Uniwersytet w Manchesterze
Fizycy z Manchesteru badają wyładowania elektryczne w warunkach laboratoryjnych. Chcą sprawdzić jak bardzo starsze instalacje w sieciach energetycznych są narażone na uszkodzenia. A do tego pioruny w pomieszczeniu zapierają dech w piersiach.

Widowiskowe eksperymenty z wyładowaniami mają jak najbardziej przypominać te naturalne. Tak bardzo uzależniliśmy się od prądu, że nawet krótka przerwa może doprowadzić do paraliżu. Szczególnie narażone są instytucje i służby publiczne takie jak pogotowie, szpitale czy straż pożarna. Z tego powodu naukowcy w laboratorium starają się stworzyć warunki przypominające panujące w wiekowych budynkach. Niszczejące, przerdzewiałe instalacje wystawione na wilgoć i niesprzyjające warunki atmosferyczne to warunki sprzyjające usterkom i zwarciom, co może być bardzo niebezpieczne.

Fizycy z Manchesteru wykorzystują też drony, aby sprawdzić jak zachowują się po trafieniu przez piorun. Takie badania pozwolą w przyszłości konstruować samoloty, które będą bardziej odporne na wyładowania atmosferyczne. Drony rażone są piorunem o potencjale 1 miliona woltów. Efekt? Bezzałogowce tracą zasilanie, a paliwo ulega zapłonowi. Przy coraz większej liczbie dronów na niebie może się to okazać w przyszłość dużym problemem dla osób postronnych, którym groziło będzie nie tylko rażenie piorunem podczas burzy, ale także spadająca z dużej wysokości maszyna. Dlatego wyniki badań pomogą producentom, aby również drony były odpowiednio zabezpieczone przed wyładowaniami atmosferycznymi.

Naukowcy rażą drony piorunami (Uniwersytet w Manchesterze)

Według brytyjskich naukowców powinniśmy powoli odchodzić od scentralizowanych sieci przesyłowych. Często wystarczy awaria tylko jednego węzła, aby duża część miasta straciła zasilanie. Z tego powodu rząd Wielkiej Brytanii wprowadza program wyposażenia każdego budynku w przydomowe baterie. Magazynowanie energii pomoże lepiej wykorzystać zasoby, których jest nadmiar w trakcie dnia, natomiast brakuje ich w godzinach nocnych. Także podczas awarii zasilania rozproszona sieć kolektorów słonecznych i baterii pozwoli utrzymać przesył prądu.

Motyw katastrofy energetycznej pojawił się także w zeszłorocznym filmie „Blade Runner 2049”. Jego akcja dzieje się po tym, jak terroryści zniszczyli zasilanie i elektronikę doprowadzając tym samym do chaosu. Aby zapobiec takiemu scenariuszowi powinniśmy zmienić strukturę przesyłu energii. W tym celu trzeba lepiej zrozumieć w jaki sposób jej używamy na co dzień. Badania nad zużywaniem się sprzętu i potencjalnymi zagrożeniami mają pomóc odpowiedzieć na to pytanie i przygotować często przestarzałe instalacje do nowych zadań. Takie działania są konieczne. W przeciwnym razie wizja twórców drugiej części „Blade Runnera” może się kiedyś naprawdę zdarzyć. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.