quantic dream

W studiu Quantic Dream panują rasizm, seksizm i wymuszanie nadgodzin

Francuskie media ujawniły wczoraj informacje, że w jednym z najbardziej znanych i cenionych studiów developerskich atmosfera pracy jest co najmniej zła. Szef firmy, David Cage, oraz jej współzałożyciel, Guillaume de Foundamière oskarżani są o przymykanie oka na niewybredne żarty, dyktaturę i nadmierne eksploatowanie przepracowanej załogi.

Tworzenie gier wideo nie jest tak przyjemną pracą, jak mogłoby się wydawać. Goniące wciąż terminy i praca pod wpływem stresu sprawiają, że w wielu studiach developerskich ogólnie przyjętą praktyką jest crunch, zmuszanie pracowników do pracy po godzinach przez długi czas, aż do skończenia projektu. Po doniesieniach z polskiego CD Projekt RED, niepokojące wieści docierają też z firmy Quantic Dream, która zasłynęła świetnymi dreszczowcami na konsole PS3 i PS4 (którą teraz można kupić w promocji),  m.in. „Heavy Rain”, „Beyond: Dwie Dusze” (tu sprawdzicie cenę za komplet dwóch gier), „Indigo Prophecy”.

Magazyn „Le Monde” rozmawiał z 15 obecnymi i byłymi pracownikami studia, którzy twierdzą, że panuje tam niezdrowa, toksyczna atmosfera. Na poparcie swojej tezy pokazali redakcji około 600 fotomontaży, na których pracownicy studia prezentowani są w wyzywających, seksualnych pozach, homofobicznych sytuacjach, a nawet wystylizowani na nazistów. Takie obrazki miały rzekomo być rozpowszechniane w biurze Quantic Dream oraz w wewnętrznych kanałach komunikacji.

quantic dream
David Cage (fot. YouTube)

Sam szef studia oskarżany jest o rasistowskie i seksistowskie dowcipów przy pracownikach. Po incydencie z włamaniem, który zarejestrowały kamery przemysłowe David Cage zapytał pracownika tunezyjskiego pochodzenia, czy włamywacz był jego kuzynem. Szef nazywany jest wśród pracowników „bogiem” lub „królem słońce” ze względu na sposób zarządzania.

Czuje, że może mówić wszystko, co mu się podoba, bo to jego miejsce – przyznaje jeden z pracowników i dodaje, że Cage wymaga także ciągłego zostawania po godzinach. „Le Monde” zauważa jednak, że studio dobrze płaci, zapewnia obiady i zwrot za taksówki osobom, które kończą pracę później, niż przewidują to normy.

David Cage zaprzecza tym wszystkim oskarżeniom i przyznaje, że jest zszokowany taką oceną współpracowników.

Chcecie rozmawiać o homofobii? Pracuję z Ellen Page, która walczy o prawa ruchu LGBT. Chcecie rozmawiać o rasizmie? Pracuję z Jesse Williamsem, który zaangażowany jest w walkę o prawa obywatelskie w USA. Oceniajcie mnie po mojej pracy – komentuje Cage. Podczas spotkania z „Le Monde” w sali konferencyjnej, gdy szef Quantic Dream zapewniał, że jego biuro to nie szatnia piłkarska i nie ma w nim miejsca na takie żarty, jakie mu się zarzuca, za jego plecami na tablicy widniało narysowane karykaturalne, męskie przyrodzenie.

Część zarzutów dotyczy też Guillaume de Fondaumière, współzałożyciela firmy, który według zeznań świadków miał zalecać się do współpracowników na służbowych imprezach i wymuszać na nich pocałunki.

To absolutna nieprawda. Nic takiego nie zdarzyło się nigdy na żadnej imprezie – twierdzi de Fondaumière.

W latach 2015 i 2016 z pracy w zrezygnowało 50 osób z liczącej 180 załoga. Kilku z nich przyznaje, że ma potwierdzoną przez lekarza depresję i jest wypalonych zawodowo. Aktualnie Quantic Dream pracuje nad cyberpunkowym thrillerem „Detroit: Become Human”, który ma zadebiutować na wiosnę tego roku na konsolach PS4. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.