Dwa polskie wątki w aferze, związanej z Cambridge Analytica i Facebookiem

Dziennik The Guardian sugeruje, że Cambridge Analytica pomagała przy kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy dwa lata temu. W nagraniu z ukrytej kamery, zarejestrowanym przez stację telewizyjną Channel 4, jest mowa o "wschodnioeuropejskim kraju". Tropy wskazują m.in. na Polskę lub Czechy.

Według Channel 4, firmy SCL i Cambridge Analytica brały udział w ponad 200 kampaniach wyborczych na całym świecie. M.in. w Nigerii, Kenii, Indiach, Argentynie i Czechach. W podsłuchanej rozmowie Mark Turnbull, dyrektor powiązanej z SCL firmy Cambridge Analytica, mówi, że przedsiębiorstwo wysłało przedstawicieli do jednego ze „wschodnioeuropejskich krajów” i przeprowadziło tam skuteczną kampanię. Zdaniem Guardiana, Turnbull mógł mieć na myśli Polskę i kampanię prezydencką Andrzeja Dudy w 2015 roku.

Prezydent już odniosł się do tych informacji. Stwierdził na konferencji prasowej, że co prawda w kampanii wyborczej jego sztab wykorzystywał media społecznościowe, jednak nie podejmował współpracy z zagranicznymi firmami:

— Ja słyszałem o tym, że Facebook powołuje się na to, że był wykorzystywany w mojej kampanii. No rzeczywiście był wykorzystywany jako po prostu medium społecznościowe, na którym myśmy realizowali wpisy, w sensie sztab. Natomiast nic mi nie wiadomo o współpracy z jakąkolwiek tego typu firmą — wyjaśnił prezydent Duda.

Na upublicznionym przez brytyjski program Channel 4 News nagraniu (wideo powyżej) dziennikarz stacji podszywa się pod obywatela Sri Lanki, który chce wpłynąć na wynik wyborów. Rozmawia między innymi z Alexandrem Nixem, prezesem Strategic Communications Laboratories i Markiem Turnbullem, dyrektorem Cambridge Analytica. Przedstawiciele spółek obszernie opisują metody, jakimi posługują się, aby pokazać w złym świetle oponenta politycznego. Nix stwierdza nawet, że przy fabrykowaniu informacji firma współpracuje z byłymi szpiegami z Wielkiej Brytanii i Izraela.

Algorytm, który wykorzystywała Cambridge Analytica (m.in. na rzecz Donalda Trumpa w amerykańskich wyborach w 2016 roku) został stworzony przez polskiego naukowca z uniwersytetu Stanforda, doktora Michała Kosińskiego. Jak podaje szwajcarskie czasopismo Das Magazin, Polak otrzymał od Aleksandra Kogana, związanego z CA, propozycję współpracy z SCL, jednak odmówił. Mimo to prawdopodobnie algorytm Kosińskiego miał duży wpływ na kształt systemu, przygotowanego później przez Cambridge Analytica.

Dzięki zaawansowanym narzędziom analitycznym, Cambridge Analityca sprofilowała 50 milionów obywateli USA. Informacje były na tyle szczegółowe, że firma mogła tworzyć zautomatyzowane i spersonalizowane kampanie dezinformacyjne. Podczas ostatnich wyborów prezydenckich w USA powstało ponad 175 tysięcy wariantów przemówienia Donalda Trumpa. Każdą z wersji opracowano z myślą o innej grupie odbiorców. Alexander Nix tłumaczy w nagranej rozmowie, że w kampanii bardziej od faktów liczą się emocje, które trzeba odpowiednio rozbudzić u wyborcy.

Kilka miesięcy temu pisaliśmy w CHIP-ie o armii 40 tysięcy trolli na polskim Twitterze i Facebooku, a także o tajemniczej firmie, która zatrudniała ludzi do obsługi fałszywych kont. Według Roberta Gorwy, współautora oxfordzkiego badania na ten temat, znacząca większość profili publikowała w serwisach społecznościowych wypowiedzi o charakterze prawicowym. Celem, jaki boty obierały w trakcie kampanii prezydenckiej w Polsce w 2015 roku, byli dziennikarze, politycy i inni tzw. liderzy opinii. | CHIP