Valve wraca do tworzenia gier

Valve od lat kojarzone jest właściwie z jednym produktem: platformą Steam. Szef firmy, Gabe Newell, zapowiada powrót do produkcji gier.

Któż nie zna Steama? Platforma cyfrowej dystrybucji całe lata temu zrewolucjonizowała sposób kupowania i zbierana gier oraz też ułatwiła wspólne sieciowe granie. Valve, firma będąca właścicielem tego serwisu, po wydaniu w 2012 roku „Counter-Strike: Global Offensive” i w rok po tym „Dota2” ograniczyła się jedynie do rozwijania swoich metod dystrybucji cyfrowej. Jednakże dwa dni temu Valve pokazało swoją pierwszą od sześciu lat grę: „Artifact”. Nowy tytuł, według zapowiedzi szefa firmy, Gabe’a Newella, jest tylko pierwszym z wielu.

– „Artifact” jest pierwszą z kilku gier, nad którymi pracujemy – powiedział podczas prezentacji nowej gry, cieszący się powszechną sympatia internautów (i twórców internetowych memów) szef Valve.

Gabe Newell może i się starzeje, ale jego firmę z pewnością trudno nazwać skostniałą. Na konferencji poświęconej „Arifact” szef firmy mówił o planach na przyszłość. Choć nieco zbyt ogólnikowo (fot. pcgamer)

Twórca Steama nie ukrywa, że inspiracją jest sukces japońskiego Nintendo. Firma ta sprzedaje zarówno własny sprzęt, jak i własne gry.
– Zawsze byliśmy nieco zazdrośni o Nintendo, bo gdy Miyamoto myśli o nowej Zeldzie czy Mario, to od razu dopasowuje wizję tych gier do możliwości czy kontrolera ich konsoli  – powiedział szef Valve. Dzięki temu ich sprzęt zawsze robi świetne wrażenie, bo Nintendo kontroluje zarówno hardware, jak i software. W przyszłości chcemy zastosować podobne podejście.

Z tej wypowiedzi można wywnioskować, że skoro firma produkuje już gry, ma własną metodę dystrybucji tychże, to do uzupełnienia modelu biznesowego w stylu Nintendo potrzeba jeszcze sprzętu. Szef Valve ewidentnie upatruje takiej sprzętowej nadziei w VR.

Newell powiedział także, że: – pozytywną rzeczą dotyczącą Vive (red. zestawu VR produkcji HTC, współpracującego z Valve) jest(…) to, że nikt nie stworzył dla niego zamkniętej platformy jak iOS, co dało nam okazję do rozwoju doświadczeń ze sprzętem VR. Pięć lat temu nie zatrudnialiśmy inżynierów elektroników czy automatyków. Teraz właściwie nie ma takiego projektu sprzętowego, którego nie bylibyśmy w stanie zrealizować. Możemy projektować układy elektroniczne, a jeśli zajdzie taka potrzeba, możemy tworzyć całe gotowe do produkcji urządzenia. 

Jaki z tego wniosek? Możliwe, że w bliżej nieznanej perspektywie zobaczymy zestawy VR produkcji Valve. Osobiście widziałbym też miejsce dla mobilnej konsoli, podobnej do omawianej niedawno Smach.

Nowa gra Valve będzie sieciową karcianką. Miłośnicy podobnych gier nie mogą narzekać na ich brak w ostatnim czasie (fot. pcgamer)

Sama gra „Artifact” to karcianka, podobna np. do „Hearthstone’a” czy polskiego „Gwint”a. Oparta jest jednak o popularną grę MOBA „Dota2”. W przeciwieństwie do konkurencji jednakże, nie będzie grą rozwijaną wg modelu free2play-pay2win. Zapowiedziano, że gra pojawi się pod koniec tego roku, a w połowie 2019 roku doczeka się wersji na iOS i Androida. Wewnątrz gry będzie można handlować przedmiotami, korzystając z modelu wymiany przedmiotów na Steam. Pierwsze turnieje mają pojawić się w pierwszym kwartale 2019 roku. Czyżby „Artifact” miał trafić na IEM? | CHIP