unreal engine

Zaawansowane animacje twarzy dzięki nowej wersji Unreal Engine

Andy Serkis jak żywy.

Już teraz gry wideo potrafią zachwycić detalami i zaawansowanymi animacjami, ale twórcy silników graficznych, na których są one oparte wciąż pracują nad ich udoskonalaniem. Z okazji konferencji GDC twórcy popularnego Unreal Engine, z którego korzystały w przeszłości takie gry jak „Mass Effect”, „Zaginięcie Ethana Cartera”, „Abzu” czy „Hellblade: Senua’s Sacrifice” zaprezentowali nowe możliwości swojego oprogramowania. Jedną z największych nowości jest technologia raytracingu, czyli śledzenie promieni światła. Ma to znacznie poprawić wszystkie aspekty związane z oświetleniem. Dzięki niej refleksy świetlne, odbicia czy okluzje otoczenia stają się jeszcze bardziej szczegółowe i dokładne.

Na podstawie humorystycznej scenki w uniwersum „Gwiezdnych Wojen” możemy zobaczyć praktyczne zastosowanie tego efektu. Niestety do wyrenderowania takiego obrazu w czasie rzeczywistym (czyli tak, jak możecie zobaczyć na wideo) potrzeba wysokowydajnej stacji roboczej w rodzaju DGX Station od Nvidii, która kosztuje niemal 50 tys. dolarów. Nic więc dziwnego, że twórcy silnika podkreślają, że tego typu rozwiązanie zobaczymy najpewniej dopiero w kolejnych generacjach konsol.

Nie mniej imponująco wypada także pokaz skupiony na zaawansowanych animacjach twarzy. Opracowana wspólnie z 3Lateral technologia zwana Meta Human Framework pozwala w niezwykle szczegółowy sposób wykorzystać dane zebrane w czasie sesji motion capture od aktorów. Na przykładzie sesji z Andym Serkinsem udało się stworzyć zarówno realistyczny obraz samego aktora jak i Obcego. Ekspresja twarzy, wszelkie drgania mięśni i oczy takiego wirtualnego bohatera są zachwycające, ale niestety ten rodzaj technologii zdaniem Epic Games wymaga większego dopracowania i nie zostanie jeszcze wdrożony do nowej wersji silnika.

O tym jak będą mogły wyglądać cyfrowe postacie w grach przekonuje ostatnia prezentacja. Koncepcja nazwana „Siren” to efekt współpracy Epic Games i firm Tencent, Vicon, Cubic Motion i 3Lateral. Wideo prezentuje niesamowite podobieństwo do aktorki Bingjie Jiang, która została najpierw obfotografowana w studiu, a następnie „nałożona” na model animacji przygotowany na podstawie ruchów innej aktorki Alexy Lee. Chociaż technika ta wymaga skomplikowanego zestawu do motion capture to efekt prezentuje się wyśmienicie – na skórze cyfrowej postaci widać pot i zmarszczki, a wszelka mimika także została doskonale odwzorowana (sprawdź wideo zza kulis).

Unreal Engine od marca 2015 roku jest darmowym silnikiem graficznym. Twórcy muszą jedynie zapłacić 5% prowizji od sprzedaży, gdy ich produkt zarobi pierwsze 3 tysiące dolarów. Choć z roku na rok osiągnięcia tego oprogramowania wywołują spore poruszenie, to w praktyce okazuje się, że z uwagi na ograniczenia sprzętowe dzisiejszych urządzeń bardzo ciężko zastosować je w grach. | CHIP

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News