Koniec cyberbumelowania w pracy?

Fot. newsbook

Wprowadzenie RODO oznacza nie tylko nowe regulacje dotyczące przechowywania danych klientów, ale także nowe zasady monitorowania działalności pracowników. Jak donosi dziennik „Dziennik Gazeta Prawna”, zanim firma zdecyduje się na monitorowanie tego, co pracownik robi w sieci, musi go o tym poinformować dwa tygodnie wcześniej. Przy czym pracownicy muszą zostać powiadomieni o celu i zakresie kontroli. Musi to zostać określone w regulaminie pracy, a jeśli takiego nie ma, w stosownym obwieszczeniu.

W dalszym ciągu pracownicy zachowują prawo do tajemnicy swojej prywatnej korespondencji, prowadzonej nawet ze służbowego konta. Co nie zmienia faktu, że pracodawca może zabronić takiego używania służbowej poczty i wyciągnąć konsekwencje z faktu nieprzestrzegania zakazu.

Zgodnie z zapisami RODO firmy mogą również nadzorować sposób wykorzystania służbowych telefonów i samochodów, zawsze jednak informując o tym wcześniej pracownika. Podobna zasada dotyczy ewentualnego nagrywania prowadzonych przez pracowników rozmów telefonicznych.

Czy są to nowe zasady? W istocie nie. W wielu firmach już teraz pod stałą kontrolą znajduje się zarówno służbowa poczta, jak i połączenia telefoniczne oraz przejazdy samochodami służbowymi. Do tej pory jednak pracodawcy nie zawsze o tym informowali podwładnych, a każde z przedsiębiorstw kierowało się samodzielnie ustalonymi zasadami. RODO reguluje te zasady.

Przy okazji przypominamy, że RODO wchodzi w życie już 25 maja b.r. Warto poznać treść rozporządzenia. Nie ukrywam, że osobiście zdumiał mnie tytuł artykuł 47, czyli „wiążące reguły korporacyjnych”, którego punkt pierwszy brzmi: „Właściwy organ nadzorczy zatwierdza wiążące reguły korporacyjne zgodnie z mechanizmem spójności przewidzianym, w art. 63 (..)”. Zdecydowanie, niełatwa lektura.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.