Bioniczny bóbr z rozłożonymi łapami i błyskawicami wychodzącymi z palców na tle metalowego logo Ubuntu.

Wszystko o Ubuntu 18.04 Bionic Beaver

Pojawił się nowy Ubuntu, tym razem ochrzczony mianem Bionicznego Bobra. Jakie niesie zmiany? Co może przekonać użytkowników do korzystania z Ubuntu? Czy Linux musi być trudny w obsłudze? Jaka jest przeszłość, a jaka przyszłość tego systemu operacyjnego?

Jak zarabia Canonical?

Wydawca Ubuntu, firma Canonical, nie pobiera opłat za swój system operacyjny, który można pobrać za darmo ze strony producenta. Warto jednak zaznaczyć, że istnieją także płatne wersje systemu. Różnią się przede wszystkim wsparciem, w najdroższej wersji całodobowym, dodatkowymi sterownikami, a także bardzo przydatnym narzędziem o nazwie Landscape. Pozwala ono zarządzać aktualizacjami na wszystkich komputerach z zainstalowanym Ubuntu w sieci firmowej. Przypomina to trochę budowanie sieci na komputerach z systemem Windows i usługą domenową Active Directory.

Ważnym źródłem przychodów Canonical jest współpraca z takimi firmami jak AT&T, Walmart, Bloomberg, Ebay, czy CISCO. Wszystkie te firmy korzystają z najwyższego planu wsparcia. W ofercie są również aktualizacje bezpieczeństwa jądra systemu i ważnych aplikacji dla wydań, które zakończyły już swój zwykły okres utrzymania (Extended Security Maintenance), a także oprogramowanie umożliwiające aplikowanie poprawek jądra bez restartu systemu (Canonical Livepatch Service). Są one dostępne jedynie dla subskrybentów płatnego planu Ubuntu Advantage. Cena rocznej subskrypcji w zależności od wersji kosztuje od 75 dolarów (około 250 złotych) do nawet 1500 dolarów (około 5100 złotych) za jeden serwer lub stanowisko.

Canonical Group zatrudnia 566 osób. Przychód brytyjskiej firmy w zeszłym roku osiągnął równowartość 126 milionów dolarów (ok 430 milionów złotych). Pomimo, że ta liczba może robić wrażenie, warto dodać, że firma na czysto zarobiła w zeszłym roku tylko 2 miliony dolarów (ok. 7 milionów złotych). Canonical Group ma także dług w wysokości 73 milionów dolarów (około 250 milionów złotych). Prawdopodobnie jego znacząca część należy do założyciela firmy, Marka Shuttlewortha, który na początku działalności wsparł Canonical finansowo.

Warto wyniki finansowe producenta Ubuntu porównać z firmą Red Hat, która świadczy podobne usługi. Przychód Red Hata w 2017 roku wyniósł rekordowe 2,9 miliarda dolarów (około 9,9 miliarda złotych). Konkurent Canonical zarobił w zeszłym roku rozliczeniowym 259 milionów dolarów (około 885 miliarda złotych). Widzimy zatem, że Canonical ciągle sporo brakuje do tego, aby rozwinąć na dobre skrzydła. Mimo to trzeba docenić starania firmy w promowaniu i aktywnym wspieraniu rozwiązań Open Source.

Plan wydawniczy Ubuntu

Nowe wersje Ubuntu pojawiają się dość często, bo co pół roku. Oznaczenie wersji to tak naprawdę data wydania. Zatem 18.04 oznacza kwiecień 2018 roku, a 18.10, następne wydanie Ubuntu, które planowane jest na październik tego roku. Canonical konsekwentnie wydaje kolejne wersje Ubuntu w zapowiedzianych terminach. Gdyby jednak z jakiegoś powodu zdarzyło się opóźnienie, numer wersji również uległby zmianie. Taka sytuacja od 2004 roku jak dotąd jeszcze się nie zdarzyła.

Wydania Ubuntu dzielą się na standardowe i tzw. LTS (Long Term Support). Te pierwsze pojawiają się częściej, jednak wsparcie dla nich kończy się dość szybko, bo po 9 miesiącach. Co cztery lata pojawia się jednak wydanie LTS, które dostaje aktualizacje przez 5 lat od wydania. Warto jednak zaznaczyć, że Ubuntu LTS otrzymują często przedłużone wsparcie dla aktualizacji bezpieczeństwa. Ubuntu 18.04 Bionic Beaver jest wydaniem LTS i będzie otrzymywał aktualizacje do kwietnia 2023 roku.

Xubuntu, Kubuntu, Edubuntu – dlaczego różne „buntu”

Otwartość systemu powoduje, że wiele można w nim zmieniać. W przypadku Ubuntu ta cecha systemu jest szeroko wykorzystywana. Modyfikacji pochodzącego z RPA Linuxa jest wiele, z czego część jest oficjalna. Możecie łatwo natknąć się na najpopularniejsze z nich.

Kubuntu – ta wersja korzysta z innego środowiska graficznego niż domyślny GNOME (czy wcześniej Unity). Jest to KDE, które przez miłośników Linuxa nazywane jest „najbardziej windowsowym spośród środowisk graficznych”. Rzeczywiście podobieństw jest sporo, a użytkownicy przyzwyczajeni do Windows rzeczywiście najszybciej odnajdą się w KDE. Stąd tak duża popularność tej dystrybucji.

Xubuntu – na świecie jest używanych wciąż bardzo wiele komputerów, które są dość leciwe i nie mają wystarczającej wydajności, by obciążać je obsługą wymagającego UI. Także wiele miniPC nie należy do szczególnie wydajnych. Dla takich maszyn istnieje Xubuntu: modyfikacja Ubuntu działająca ze środowiskiem graficznym Xfce. Całość opiera się bardzo silnie o korzystanie z aplikacji z interfejsem zbudowanym z użyciem bibliotek GTK+. Dzięki temu pozostają one bardzo lekkie.

Edubuntu – wersja Ubuntu przeznaczona do użycia podczas zajęć szkolnych. Posiada ona domyślnie zainstalowane oprogramowanie Linux Terminal Server Project oraz m.in. GCompris, KDE Edutainment Suite, Tux4Kids, Schooltool Calendar i LibreOffice. Po raz pierwszy Edubuntu pojawiło się wraz z premierą Ubuntu 5.10 Breezy Badger. Korzysta ono z GNOME.

Lubuntu – to kolejna, po Xubuntu, a jedna z wielu wersji systemu Ubuntu o silnie odchudzonym środowisku graficznym. Lubuntu korzysta z LXDE. Jest na tyle lekkie, że w wymaganiach systemowych ostatniej wersji czytamy o 512 MB RAM oraz procesorach Pentium 4. W 2018 roku!

Fluxbuntu – dla osób chcących postawić współczesny, chociaż mocno ograniczony system na komputerze, który nie tylko najlepsze lata, ale też najlepszą dekadę ma już za sobą. Fluxbuntu korzysta ze środowiska Fluxbox i wymaga jedynie, 64 MB RAM (chociaż według wielu głosów w pełni poprawnie działa przy dwukrotnie większej pojemności pamięci operacyjnej).

Oczywiście modyfikacji systemu Ubuntu jest znacznie więcej. Część jest stale rozwijana, inne przestały być rozwijane jak choćby Netbook Edition, przeznaczony dla nieistniejących już dziś netbooków.

Poza wersjami, które można uznać nadal za systemy ogólnego przeznaczenia, Ubuntu ma też swoje specjalistyczne odcienie. Ciekawym przykładem jest Ubuntu Studio, w którym kernel zmieniono tak, by jak uzyskać efekt możliwie najmniejszych opóźnień w działaniu, co znacznie polepsza możliwości generowania dźwięku, do czego ta edycja została stworzona.

Inną interesującą odmianą Ubuntu jest Mythbuntu, skupione wokół aplikacji MythTV i funkcji multimedialnych. Dla miłośników urządzeń IoT przewidziano także specjalną wersję systemu, lepiej wspierającą zdalne zarządzanie oraz łączność, co ma niebagatelne znaczenie np. dla pracujących na tym systemie dronów czy wbudowanych paneli informacyjnych. Jakby tego było mało otwartość Ubuntu sprawia, że funkcjonują także setki nieznacznie zmodyfikowanych wersji tego OS-a, jak choćby Moebuntu: czyli Ubuntu dla fanów mangi i anime (japońskiego komiksu i animacji).

Ubuntu a inne systemy

W 2014 roku Ubuntu było jedną z wielu dystrybucji Linuxa opartych na Debianie. Sprawdzonym i rozwijanym od 1993 roku systemie operacyjnym. Dziś można powiedzieć, że Ubuntu wypracowało sobie pozycję podobną do swojego starszego odpowiednika. Powstało już ponad 80 dystrybucji opartych na Ubuntu. Są one kierowane do różnych użytkowników. Część z nich już opisywaliśmy w CHIP-ie. Tak jak chociażby Elementary OS, czy szalenie popularny Linux Mint. Okazuje się też, że Ubuntu jest najpopularniejszym systemem operacyjnym, na którym uruchamiane są serwery obsługujące strony internetowe.

Firma Canonical stawia też w dużym stopniu na rozwój internetu rzeczy (Internet of Things). O ile brytyjskiemu przedsiębiorstwu dość trudno jest rywalizować z Red Hatem, to opanowanie rynku dronów czy inteligentnych przedmiotów może w dłuższej perspektywie przyczynić się do sukcesu podobnego do tego, jaki osiągnął system Android, który przecież również jest oparty na jądrze Linuxa. Do tego dochodzi współpraca z Microsoftem. Dzięki tej współpracy użytkownicy Windows 10 mogą od niedawna korzystać z linuksowych poleceń, a system pakietów Snap pozwoli automatycznie aktualizować m.in. takie aplikacje jak Skype także w Ubuntu.

Oczekiwania społeczności

Społeczność oczekuje od tego i kolejnych wydań przede wszystkim coraz lepszego wsparcia dla nowych urządzeń i stałego dostępu do nowych wersji oprogramowania.

— Istotne jest również zachowanie przyjazności interfejsu na podobnym, albo nawet lepszym poziomie. Użytkownicy cenią sobie stabilność i szybkość i mamy nadzieję, że kolejne wersje Ubuntu zachowają te cechy systemu operacyjnego — podsumowuje Mariusz Domański.

Wycofanie wsparcia dla 32-bitowych aplikacji może przynieść dobry skutek. Programiści rozwijający Ubuntu będą mogli skupić się na wprowadzaniu nowych technologii, które mogą też przyspieszyć pracę systemu. Tak jak wspomniana wcześniej kompresja LZ4, która w przyszłości domyślnie będzie stosowana przy starcie Ubuntu. Z ciekawością będziemy przyglądać się też temu, co wyjdzie firmie Canonical z eksperymentów z serwerem okien Wayland. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.