Microsoft Build 2018: Joe Belfiore zapowiada większe wsparcie dla iOS i Androida

Fot. Microsoft
Drugi dzień konferencji programistycznej Microsoft Build 2018 rozpoczęło wystąpienie wiceprezesa koncernu, Joe Belfiore. W zasadzie potwierdziło to, o czym mówił wczoraj prezes Microsoftu, Satya Nadella. Microsoft ma być wszechobecny, we wszystkich urządzeniach, nawet tych, które działają pod kontrolą innych systemów operacyjnych i są produkowane przez konkurencję.

Programiści Microsoftu zdają sobie sprawę, że aby liczyć się na rynku, trzeba budować rozwiązania wieloplatformowe. Użytkownicy od dawna chcą korzystać z programów na wielu urządzeniach jednocześnie, co przez lata stanowiło duże wyzwanie dla twórców aplikacji. Niedługo ma się to zmienić. Nie jest to jednak łatwe zadanie, a nad rozwiązaniami Microsoft pracuje już od dłuższego czasu. Joe Belfiore nie chciał powiedzieć kiedy funkcje, które już od pewnego czasu są dostępne w wersji Windowsa 10 dla insiderów, trafią do stabilnej wersji systemu Microsoftu. A trzeba przyznać, że robią one wrażenie. Timeline pozwoli współdzielić pliki na różnych urządzeniach. Natomiast dostępny w Google Play Microsoft Launcher już dziś pozwala edytować pliki, które znajdują na komputerze osobistym. Niedługo nie będzie trzeba podłączać telefonu za pomocą kabla USB i instalować aplikacji producenta, aby przesłać pliki na komputer.

Według nowej filozofii Microsoftu smartfon ma być drugim ekranem komputera (fot. Microsoft)

Jedną z najbardziej oczekiwanych innowacji jest funkcja Sets (po polsku „Zestawy”). Często zdarza się, że pracując nad jakimś dokumentem korzystamy z różnych źródeł w postaci stron internetowej, grafik i innych dokumentów. Związki pomiędzy nimi są dla nas oczywiste w trakcie pracy. Jednak kiedy wracamy do zagadnienia po kilku tygodniach czy nawet miesiącach, trudno jest odtworzyć tok myślenia. Dzięki Zestawom, system operacyjny za nas odtworzy związki pomiędzy różnymi plikami.

Zestawy (Sets) pozwolą odtworzyć relacje pomiędzy plikami (fot. Microsoft)

Windows już dawno przestał być głównym produktem Microsoftu. Firma z Redmond inwestuje w usługi w chmurze i rozwija swój sztandarowy produkt, czyli pakiet biurowy Office 365. Po zapowiedziach na konferencji Build można wnioskować, że Microsoft chce, aby aplikacje biurowe stanowiły centrum dowodzenia w trakcie pracy. Niedługo z poziomu Outlooka czy Worda będziemy mogli odpisywać w serwisach internetowych, dodawać wpisy do kalendarza, a nawet płacić za zamówienia. I to wszystko bez otwierania dodatkowych okien czy zakładek.

Powiadomienia z telefonu pojawią się także w Windowsie (fot. Microsoft)

Będzie to możliwe dzięki Adaptive Cards, czyli widgetom w aplikacjach Office 365, a także przy zastosowaniu Microsoft Graph, który pozwala komunikować się różnym aplikacjom, nie tylko tym należącym do Microsoftu. Programiści dostaną też dodatkowe narzędzia do wykorzystywania pakietu Microsoftu w swoich aplikacjach. Arkusz kalkulacyjny będzie można oprogramowywać już nie tylko przy pomocy makr Visual Basica, ale także za pomocą JavaScriptu. To jednak może budzić pewne obawy natury bezpieczeństwa. Z jednej strony zdecydowanie ułatwi nam życie, z drugiej może również ułatwić zadanie oszustom i hakerom, co mam nadzieję nie sprawdzi się jednak w przyszłości. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.