Pamięć RAM w telefonach

Na początku były 64 MB. A potem się zaczęło...

Przez ostatnie kilkanaście lat zmieniło się jednak znacznie więcej. Jeśli spojrzeć wyłącznie na specyfikację techniczną, to uwagę szczególną zwraca pojemność pamięci operacyjnej. Przez 12 lat wzrosła ona nawet 128-krotnie, a to z kolei zmusza nas do postawienia pytań o przyczyny i dalszy przebieg rozwoju tego trendu.

Wykres przedstawiający wzrost pojemności RAMu w smartfonach od 2006 roku (fot. GSMArena)

Era pre-iPhone, czyli zanim wszyscy zaczęliśmy korzystać ze smartfonów

W epoce, którą osobiście nazywam „erą pre-iPhone” telefony, które moglibyśmy nazwać smartfonami pracowały pod kontrolą trzech systemów operacyjnych. Tak, to więcej niż w 2018 roku. Systemami tymi były: Symbian, BlackBerry OS oraz Windows Mobile. Przyjrzyjmy się na chwilę przedstawicielowi każdego z tych „gatunków” rodem z 2006 roku.

Nokia N91 – smartfon, ale wciąż bardzo podobny do typowych telefonów sprzed iPhone’a (fot. Nokia)

Nokia N91 była topowym modelem fińskiego producenta w 2006 roku i przy tym dość dobrym przedstawicielem urządzeń działających pod kontrolą Symbiana (tu konkretnie w wersji 9.1). Jej wyświetlacz miał przekątną 2,1″ i rozdzielczość 176 x 208. Napędzał ją procesor ARM9 taktowany 220 MHz, któremu towarzyszyło 64 MB pamięci RAM.

Biznesowy BlackBerry Pearl 8100 (fot. GSMArena)

Chcieliście większej wydajności? BlackBerry Pearl 8100 korzystał z szybkiego, jak na owe czasy, procesora Intel XScale PXA272 o częstotliwości 312 MHz. Podobnie jak w przypadku Nokii N91, także i tu CPU miał do dyspozycji 64 MB pamięci RAM. Wyświetlacz urządzenia był odrobinę większy (2,2″) i dysponował rozdzielczością 240 x 260. Sam wygląd telefonu przypominał już nieco bardziej to, do czego przywykł współczesny nam użytkownik.

Telefon z nawigacją, czy nawigacja z telefonem? Mio A701 był niewątpliwie ciekawym telefonem w 2006 roku (fot. Mitac)

„No dobrze”, ktoś powie „ale oba te urządzenia mają klawiatury. A współczesne smartfony nie” To prawda. W 2006 roku większość urządzeń, które można było nazwać smartfonem było wyposażone w klawiatury, gdyż rozwiązanie używane przez nas obecnie w postaci klawiszy ekranowych nie działało równie dobrze, jak dziś. Były jednak telefony, które podejmowały wyzwanie. Jednym z nich był Mio A701. Pracujący pod kontrolą Windows Mobile 5.0 telefon był uzbrojony w jeden z najszybszych układów, jakie można było znaleźć w podobnych urządzeniach, czyli Intel XScale PXA270 taktowany aż 520 MHz. Ile pamięci RAM miał Mio A710? Zgadliście: 64 MB.

Urządzenia te mogły korzystać z internetu, odtwarzać filmy i muzykę, a nawet robić zdjęcia, chociaż dziś ich aparaty o rozdzielczości nieprzekraczającej 2 MPix budzą najwyżej uśmiech. Jak to możliwe, że wówczas do tych zadań wystarczało ledwie 64 MB RAM?

By to zrozumieć, należy pojąć jak działa pamięć RAM. Pod względem ogólnej zasady pamięć RAM z telefonu nie różni się od RAM-u znanego nam z komputerów i laptopów. W dużym uproszczeniu: RAM służy jako swoisty pośrednik pomiędzy bardzo szybkimi, ale niezbyt pojemnymi pamięciami cache a nośnikami danych. Każdy plik, który chcemy odczytać, wykonać czy przenieść jest na chwilę kopiowany z nośnika danych do RAM-u właśnie. W efekcie zapotrzebowanie na RAM jest uzależnione od uruchamianego oprogramowania oraz otwieranych plików. W 2006 roku na małych wyświetlaczach ówczesnych smartfonów wyświetlaliśmy treści w niedużych rozdzielczościach, korzystaliśmy z niewielkich programów (zwykle dobrze zoptymalizowanych) oraz otwieraliśmy niewielkie pliki. Nawet przeglądanie internetu odbywało się w ograniczonej formie, by nie zużyć zbyt wielu zasobów urządzenia.

RAM telefonu rośnie

Z trzech systemów operacyjnych z 2006 roku do dziś nie przetrwał żaden. Wynika to głównie z ich niedostosowania do zupełnie innego użytkownika, który pojawił się wraz z premierą iPhone’a w 2007 roku. Zamiast podróżującego biznesmena nowym posiadaczem smartfonów mógł być właściwie każdy. Nowy użytkownik chciał mniej e-maili, wiadomości i mobilnego Excela, a więcej muzyki, filmów, gier i obrazu w wysokiej rozdzielczości. Tym samym pojemność RAM musiała zacząć rosnąć. Zwłaszcza, że Symbian, Windows Mobile i BlackBerry OS zaczęły być zastępowane przez dwa zupełnie nowe systemy: iOS oraz Android.

Steve Jobs prezentujący pierwszego iPhone’a. Moment, który zdefiniował użytkowanie telefonów na przynajmniej 12 lat, a zapewne znacznie dłużej (fot. Wired)

Obydwa były skrojone pod potrzeby nowego rodzaju użytkownika. Bardziej multimedialne, obsługujące duże, jak na owe czasy, rozdzielczości. Najlepszym przykładem tej zmiany był sam iPhone. Wyposażony w 128 MB pamięci RAM, a jego ekran miał przekątną 3,5″ oraz rozdzielczość 480 x 320. Ponieważ pracujący na nim pierwszy iOS być dobrze zoptymalizowany, urządzenie działało znacznie sprawniej niż konkurencja. System nie zużywał zbyt wiele pamięci na własne procesy, a ponieważ iPhone miał 128 MB RAM, to dla użytkownika pozostawało dużo wolnych megabajtów.

Motorola Atrix 4G – dwurdzeniowy SoC i 1 GB RAM. Dziś to nikogo nie dziwi, ale w 2011 roku to było prawdziwe monstrum (fot. Motorola)

iPhone zapoczątkował jednak lawinę zmian prowadzących do coraz większej multimedialności. Wraz z ich postępowaniem rosła pojemność pamięci RAM. Wkrótce okazało się, że pojemności pamięci operacyjnej smartfonów zaczynają gonić komputery. W 2011 roku pojawiła się Motorola Atrix 4G, jako pierwsza z RAMem 1 GB. W podobnym czasie zadebiutowały dwurdzeniowe SoC (NVIDIA Tegra 2 w LG Optimus X2). Od tego czasu dało się zauważyć jedno: przyrost pojemności RAM stał się głównie domeną Androida.

Na następnej stronie – co ma RAM do systemu?