corsair strafe rgb mk2 recenzja

TEST: Corsair Strafe RGB MK.2 – cichutki mechanik

Fot. sylwia-zimowska
Wprowadzona na rynek w 2015 roku Corsair Strafe była pierwszą na świecie mechaniczną klawiaturą wyposażoną w ciche przełączniki Cherry MX Silent. Przełączniki te wciąż znajdziemy wyłącznie w klawiaturach amerykańskiego producenta. Przyjrzeliśmy się bliżej jak w codziennym użytkowaniu sprawdza się najnowszy mechanik z tej rodziny.

W skrócie

  • wysokiej klasy przełączniki,
  • cicha praca,
  • podświetlenie RGB,
  • pamięć wewnętrzna na 3 profile,
  • wymienialne klawisze
  • nieco zbyt wąska podkładka pod nadgarstki,
  • plastikowa obudowa.,
  • wysoka cena

Wygodna i przyjemna w użyciu klawiatura, która oczaruje graczy i zwykłych użytkowników. Dzięki wysokiej ergonomii i dużej kulturze pracy nadaje się zarówno do domu, jak i do biura. Oprogramowanie daje spore możliwości personalizacji, ale szkoda, że podświetlenie nie współpracuje interaktywnie z grami. Dołączone do zestawu klawisze oraz podkładka się przydają, choć ta ostatnia może nie spełnić oczekiwań osób o dużych dłoniach. Za tą cenę też zaakceptować plastikowe wzornictwo.

Do tej pory nie miałam żadnej styczności z klawiaturami firmy Corsair, więc byłam bardzo ciekawa jak dużą różnicę poczuję (a w zasadzie usłyszę) pracując na sprzęcie wyposażonym w unikalne przełączniki niwelujące w zasadzie jedyną wadę klawiatur mechanicznych – hałaśliwość. Jeszcze zanim podłączyłam Strafe RGB MK.2 do komputera poklikałam sobie na niej „na sucho” i szczerze mówiąc przeżyłam  lekki zawód.

corsair strafe rgb mk2 recenzja
Cherry MX Silent RED (fot. Sylwia Zimowska)

Silent MX wydały mi się tylko niewiele cichsze od standardowych przełączników – według producenta generują o 30% mniej hałasu, a więc rzeczywiście trudno tu mówić o jakieś rewolucji przynajmniej z perspektywy samego gracza, który w trakcie zabawy intensywnie i mocno uderza w klawisze. Natomiast dla osób trzecich, przebywających w tym samym pomieszczeniu, tych 30 proc. okazuje się  istotnie wpływać na ich komfort. Stukanie jest bowiem znacznie milsze dla ucha, nie przypomina już tępego uderzenia w klawisze maszyny do pisania, ale raczej odgłos bardziej zbliżony do płaskiej, membranowej klawiatury. Później w trakcie dalszych testów zauważyłam, że ten model świetnie nadaje się do codziennego użytkowania. Przy lekkim nacisku, a taki w zupełności wystarcza do płynnego pisania, Strafe RGB MK.2 można naprawdę nazwać cichą.

Wygląd i konstrukcja

Niedawno opisywałam Wam HyperX Alloy Elite RGB, której wzornictwo bardzo przypadło mi do gustu. Strafe RGB MK.2 wygląda niemal identycznie – klawisze multimedialne również znajdują się w górnej, odciętej od głównego panelu części, znajdziemy tu także rolkę do regulowania głośności, a nawet bliźniaczo podobną podkładkę pod nadgarstki z fakturą ryflowanego aluminium. Strafe nie ma jedynie „fikuśnego” ledowego paska biegnącego przez całą długość klawiatury.

corsair strafe rgb mk2 recenzja
Strafe RGB MK.2 w pełnej krasie (fot. Sylwia Zimowska)

Z lewej strony listwy znajdziemy trzy przyciski. Pierwszy odpowiada za zmianę profili (wewnętrzna pamięć o pojemności 8 MB pozwala zapisać do trzech konfiguracji). Domyślnie zmieniają one efekt podświetlenia. Drugi przycisk służy do regulowania jasności podświetlenia (trzy rodzaje natężenia i wyłączenie). Ostatni przycisk to blokada klawisza Windows.

Najbardziej przydaje się przycisk do zmiany profili klawiatury (fot. Sylwia Zimowska)

Z prawej strony umiejscowiono klawisz do wyciszania dźwięku oraz przyjemną w użyciu rolkę do regulacji poziomu głośności. Tuż pod nią znajdziemy cztery przyciski do sterowania multimediami o nietypowo ściętym kształcie.

Górny panel przypomina szczotkowane aluminium.

To, co razi mnie wyglądzie tego modelu to plastikowe wykonanie. Cała rama pokryta jest szorstkim tworzywem, które co prawda mniej się brudzi niż gładki wariant, z którego wykonane są klawisze, ale odbiera klawiaturze wygląd urządzenia premium. Rama nie jest też perfekcyjnie spasowana – jej lewa, górna część trzeszczy. Za tę cenę można by oczekiwać czegoś więcej.

U szczytu klawiatury znajdziemy dodatkowy port USB 2.0 (fot. Sylwia Zimowska)

Przydatnym drobiazgiem jest port USB, do którego możemy podpiąć np. pendrive. Zabrakło natomiast gniazda słuchawkowego. Warto nadmienić, że klawiatura ma bardzo solidny, gruby kabel w oplocie, który na szczęście nie jest zbyt sztywny i da się go ułożyć na biurku.

corsaifr strafe rgb mk.2 test
Strafe RGB MK.2 jest bardzo masywna (fot. Sylwia Zimowska)

Na spodzie klawiatura ma gumki antypoślizgowe, które pomimo niewielkich rozmiarów dobrze spełniają swoją rolę. Nie bez znaczenia jest masa samego sprzętu. Strafe RGB MK.2 waży bowiem 1,46 kg. Nie ma zatem prawa przypadkowo poruszać się po blacie biurka. Pochylenie klawiatury możemy oczywiście regulować za pomocą nóżek.

CORSAIR STRAFE RGB MK2
Spacja i podkładka pod nadgarstki pokryta jest tym samym rodzajem plastiku imitującym rychlowaną blachę.

Podkładka mogłaby być szersza o kilka centymetrów. Jeżeli macie większe dłonie to istnieje ryzyko, że będzie ona dobrze podpierać co najwyżej kości śródręcza, a nie cały nadgarstek. Na plus natomiast należy zaliczyć mechanizm zatrzaskowy – działa on perfekcyjnie i pozwala szybko podpiąć podkładkę do klawiatury.

Reklama

Podświetlenie i oprogramowanie

Jeżeli chcemy wykorzystać pełny potencjał klawiatury, musimy najpierw pobrać z sieci oprogramowanie o nazwie iCUE, które pełni rolę centrum zarządzania wszystkimi produktami firmy Corsair podłączonymi do naszego komputera. W pamięci urządzenia możemy zapisać trzy profile, dzięki którym wybrane przez nas ustawienia będą działały nawet po podłączeniu do innego peceta.

Sekcja akcji (fot. Sylwia Zimowska)

W części „Actions” oprogramowania możemy zaprogramować makra. Chociaż klawiatura nie ma klawiszy przeznaczonych do wywoływania akcji specjalnych to możemy je przypisać dowolnemu przyciskowi. Makra mogą mieć charakter komend łączących wpisywanie znaków i wciskanie przycisków myszy, uruchamiania programów czy sterowania multimediami. W tym miejscu możemy też przemapować klawisze. Nagrywanie makr jest bardzo wygodne i proste, ale samo przypisywanie ich do odpowiednich przycisków nie jest już tak oczywiste.

Sekcja podświetlenia (fot. Sylwia Zimowska)

Stafe RGB MK.2 pozwala w pełni dopasować zachowanie podświetlenia do własnych preferencji. Do wyboru mamy całą masę predefiniowanych ustawień takich jak animacje pulsowania koloru, przejścia tonalne, efekt „deszczu” czy przesuwającej się w pionie lub poziomie tęczy. Możemy także sprawić, by kolor podświetlenia odpowiadał temperaturze procesora czy karty graficznej, a także zsynchronizować podświetlenie z innymi urządzeniami Corsaira. Fani statycznego podświetlenia będą mogli samodzielnie ustawić pojedynczy kolor dla danego przycisku lub ich grupy.

Zakładka performance (fot. Sylwia Zimowska)

W ostatnim okienku możemy ustawić, które skróty klawiszowe mają być blokowane przez przycisk trybu dla graczy (np. Alt+F4), a także ustawić kolory podświetlenia ikon na klawiszach funkcyjnych. Poza tworzeniem własnych profili możemy także importować te wykonane przez innych użytkowników po pobraniu ich z sieci. Zabrakło mi jednak interaktywności podświetlenia z samymi grami. Znalazłam informację, że Corsair udostępnił jedynie profil dedykowany tytułowi „Far Cry 5”, w którym podświetlenie reaguje np. na obrażenia czy wykrywanie przez wroga, ale ponieważ nie mam tego tytułu na PC nie mogłam tego sprawdzić. Być może z czasem będzie tego więcej.

Na następnej stronie nasze wrażenia z używania.

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.