Moduł aparatu wystający jak we flagowym Huaweiu (fot. Damian Kwiek)

TEST: Xiaomi Redmi Note 5 – kupić chińską „bestię”?

Producent zapowiedział nowy smartfon jako "foto bestię". Sprawdzamy.

Korzystam od ponad pół roku prywatnie z Xiaomi Redmi Note 4, a zatem z poprzednika smartfonu, który dostałem do testów. Redmi Note 4 wszedł na rynek jesienią 2016 roku. Mam wersję określaną umownie jako „pro”, czyli najlepiej wyposażoną pod względem RAM-u i pamięci wewnętrznej. Polska premiera Redmi Note 5, o której pisaliśmy w CHIP-ie na kilka dni przed krajowym debiutem tego urządzenia, dotyczyła również wariantu „pro”. Tym bardziej byłem ciekawy zmian, jakich smartfon Xiaomi ze średniej półki doczekał się po blisko 2 latach. Na nasz rynek Note 5 wszedł w maju. W Indiach miał premierę w lutym i w ciągu zaledwie 4 miesięcy został kupiony aż 5 milionów razy. To świetny wynik, choć i Note 4 był od początku bardzo popularny, starszy model potrzebował jednak w Indiach 6 miesięcy, żeby osiągnąć sprzedaż na poziomie 5 milionów sztuk. A z czym w praktyce mamy do czynienia w nowym Redmi Note oznaczonym numerem 5?

W skrócie

  • - mocne podzespoły
  • - dobry wyświetlacz
  • - estetyczne wykonanie
  • - pojemna bateria
  • - bardzo atrakcyjna cena
  • - niewielki postęp w porównaniu z poprzednim modelem
  • - dość duży rozmiar

Xiaomi Redmi Note 5 jest smartfonem ze średniej półki, choć należałoby uzupełnić, że kilka parametrów zbliża go do modeli flagowych. Bateria, RAM, pamięć wewnętrzna i wykonanie są bardzo mocnymi punktami telefonu z Chin. Aparaty fotograficzne? Na papierze niezłe. Jakość zdjęć możecie ocenić sami w naszym teście.

Zamiast truskawek (fot. Damian Kwiek)

Co się zmieniło w Redmi Note 5?

Już pierwszy raz biorąc Redmi Note 5 do ręki, zauważyłem, że smartfon, choć podobny do Note 4, jest nieco dłuższy, ale zachował tę samą szerokość i grubość. Wyświetlacz minimalnie urósł – z 5,5” w Note 4 do 5,99” w Note 5. W nowym modelu mamy już do czynienia z proporcjami 18:9 i urządzeniem, które możemy uznać za bezramkowca: wskaźnik screen-to-body wynosi 77,4% (w Redmi Note 4 było 72,7%). Gołym okiem widać też lepszy wyświetlacz niż 2 lata temu (szczegóły techniczne tego podzespołu znajdziecie niżej). Telefon trochę lepiej leży w dłoni – producent przeszedł od nieco kanciastych kształtów do bardziej obłych. Kiedy odkładam smartfon pierwszy raz na stół, przypomina mi się Huawei P20 Pro. Dotykam powierzchni urządzenia, które leży ekranem do góry, a telefon lekko kiwa się – za sprawą wystającego z tylnego panelu aparatu fotograficznego.

Moduł aparatu wystający jak we flagowym Huaweiu (fot. Damian Kwiek)

Coraz większe smartfony dają nam większe ekrany, ale tym samym stają się mniej wygodne np. do chowania w kieszeni. Przegródka w moim samochodzie pomyślana pod kątem telefonów (obok dźwigni zmiany biegów) mieściła ze sporym zapasem palmtop HTC, potem smartfon Motoroli. Nadawała się jeszcze dla Samsunga. Xiaomi Redmi Note 4 już się tam nie zmieścił, trzymam telefon w większym schowku między siedzeniami. Rozśmieszyło mnie, kiedy okazało się, że Redmi Note 5 nie włożę nawet tam. Woziłem go w największym samochodowym schowku przed siedzeniem pasażera. Ale tam da się wsunąć laptop, więc zapas na jeszcze większe smartfony pozostaje duży. Mówiąc krótko, w pewnych okolicznościach wielkość, a konkretnie długość Note 5 może sprawić trudności.

Procesor Qualcomm Snapdragon 625 został w nowym modelu wymieniony na układ 636, mamy więc wzrost wydajności. Rozwój mamy, jeśli chodzi o aparaty fotograficzne. Zakres megapikseli taki sam jak w Note 4 (5 – 13 MP), ale w Note 5 kilka rzeczy wygląda inaczej. Po pierwsze, z tyłu, jak widzicie na zdjęciu powyżej, jest podwójna kamera: 12 + 5 MP. Po drugie, przedni moduł w Redmi Note 5 ma 13 MP. I po trzecie, teraz aparaty wspiera sztuczna inteligencja. Więcej i o procesorze, i o aparatach fotograficznych – w dalszej części testu. Tam też porównanie zdjęć zrobionych Redmi Note 4 i Redmi Note 5.

Warszawska prapremiera Xiaomi Redmi Note 5, na zdjęciu Damian Grabiński występujący w imieniu producenta, zdjęcie zrobione RN5 (fot. Damian Kwiek)

Szczegóły specyfikacji

Kilka parametrów zostało poprawionych, przede wszystkim te już opisane. Większość jednak jest taka sama lub bardzo podobna jak w modelu sprzed 2 lat. Specyfikację Redmi Note 4 możecie sprawdzić tutaj, detale techniczne Redmi Note 5 wyglądają następująco:

  • procesor: Qualcomm Snapdragon 636, 8 rdzeni, 1,8 GHz, Kryo 260, GPU Adreno 509
  • pamięć operacyjna: 3 / 4 GB
  • pamięć wewnętrzna: 32 / 64 GB
  • ekran: 5,99”, 18:9, 2160 x 1080, FHD+, szkło 2,5D
  • aparaty fotograficzne: 13 MP (przód), 12 + 5 MP (tył)
  • bateria: 4000 mAh
  • system operacyjny: MIUI 9.5, Android 8.1 Oreo
  • czytnik linii papilarnych: z tyłu
  • porty: micro USB, mini jack
  • wymiary i waga: 158,6 x 75.4 x 8,05 mm, 181 g
Specyfikacja Xiaomi Redmi Note 5 testowanego przez CHIP-a (fot. Damian Kwiek)

Ekran, bateria i wydajność Xiaomi Redmi Note 5

Wspomniałem na początku, że wyświetlacz wygląda na jaśniejszy i lepszy niż w Note 4. Wynika to z rozdzielczości 2160 x 1080 pikseli, maksymalna jasność wynosi 450 nitów, a współczynnik kontrastu kolorów – 1500:1. W Redmi Note 5 (tu akurat identycznie jak w Note 4) użyto szkła typu 2,5D, co oznacza minimalne zagięcia brzegów ekranu. Ale nie są to rzecz jasna zakończenia typu Edge z Samsungów a tylko drobna obłość na końcu tafli. Note 5 rezygnuje z dotykowych przycisków funkcyjnych pod ekranem – na rzecz przycisków ekranowych. Może kwestia przyzwyczajenia, ale, w moim odczuciu, niekorzystna zmiana. I ważny aspekt: ekran w Note 5 ma znacznie lepsze kąty widzenia. Kiedy przechylam smartfon, nie ma różnicy w jasności i jakości obrazu. W Note 4, choć nie przeszkadza to specjalnie w codziennym użytku, widać w analogicznej sytuacji nieznaczne zaciemnienia.

Solidny wyświetlacz Redmi Note 5 (fot. Damian Kwiek)

Pojemność baterii pozostała praktycznie ta sama. W Redmi Note 5 nawet jest to o 100 mAh mniej, ale dzięki lepszemu gospodarowaniu energią smartfon pracuje mniej-więcej tyle samo, co w przypadku poprzedniego modelu. Przy intensywnym użytku ładuję telefon raz na 2 dni, nieco mniej eksploatowany smartfon działa jeszcze dłużej. Przy większym ekranie, dodatkowej matrycy aparatu i mniej pojemnej baterii należy to zdecydowanie uznać za sukces.

Pamiętam, że testuję urządzenie ze średniej półki, może, jeśli popatrzymy na RAM, pamięć, baterię i podstawowe parametry aparatów, uznamy, że to smartfon z pogranicza średniego segmentu i flagowego. Niemniej wydajność Redmi Note 5 jest bardzo dobra. Telefon świetnie radzi sobie z cięższymi aplikacjami, nie spowalnia go wiele uruchomionych naraz, płynnie odtwarza wideo w dobrej jakości, wymagające gry także nie sprawiają mu kłopotu. Oczywiście pamiętam także, że testuję nowy, nieobciążony telefon na Androidzie. Zatem naprawdę odpowiedzialnie jego wydajność mógłbym ocenić po roku, nie po kilku tygodniach. W benchmarku AnTuTu Redmi Note 5 osiąga wynik ponad 116 tysięcy punktów, co w ramach średniej półki należy uznać za niezły.

Aplikacja obsługująca aparat i truskawki (fot. Damian Kwiek)

Na drugiej podstronie zobaczycie porównanie zdjęć wykonanych za pomocą Redmi Note 5 i Redmi Note 4. Tam też próbki wideo oraz więcej ujęć pokazujących nowy smartfon Xiaomi.

Chcesz być na bieżąco z CHIP? Obserwuj nas w Google News