bee simulator

Rzuć wszystko, zacznij zapylać!

Fot. steam.com
Zbieranie pyłku, ściganie się w pszczelich wyścigach, unikanie starć z innymi owadami - takie atrakcje czekają na graczy w "Bee Simulator". Za produkcję odpowiada Varsav Game Studios.

Życie pszczół nie jest, o ironio, usłane różami. To ciężka praca od rana do nocy, o czym przekona się gracz wcielający się w rolę małego owada. Ale nie zbieranie pyłku jest najtrudniejsze, a walka z ludźmi, którzy zamierzają ściąć drzewo, w którym mieszka rój. Czy pszczela rodzina poradzi sobie z zagrożeniem? O tym właśnie opowiada gra „Bee Simulator”, która zadebiutuje w tym roku na PC, a w późniejszym terminie na PS4, Xbox One i Nintendo Switch.

W świecie, inspirowanym nowojorskim Central Parkiem, gracz będzie walczyć z innymi owadami używając swojego żądła, uczestniczyć w wyścigach z innymi pszczołami oraz w podniebnych tańcach. Poza trybem fabularnym, w którym głównym zadaniem jest uratowanie roju pszczół przed ludźmi, znajdziemy jeszcze tryb swobodnej eksploracji parku oraz tryb podzielonego ekranu z dodatkową mapą, w której będziemy mogli rywalizować lub współpracować ze znajomym.

Reklama

Studio zapewnia, że produkcja doskonale nadaje się do wspólnej zabawy z dzieckiem ponieważ nie zawiera przemocy i pozwala poznać świat z perspektywy niewielkiego owada. Dodatkową atrakcją jest relaksacyjna muzyka skomponowana przez Mikołaja Stroińskiego odpowiadającego za m.in. ścieżki dźwiękowe do „Wiedźmina 3” i „Zaginięcia Ethana Cartera”. Trzeba przyznać, że pomysł ma znacznie więcej sensu niż „Symulator kozy”, który został stworzony dla żartu. Więcej na temat „Bee Simulator” można znaleźć na karcie produktu w serwisie Steam.

Poważniej do tematu tych wymierających w ostatnich latach owadów podchodzi start-up z Opola, który pracuje nad aplikacją zIBees. Będzie ona ułatwiała zarządzanie pasieką oraz pozwoli na szybkie rozpoznanie groźnych chorób. Każdy internauta może też dorzucić swoją cegiełkę w akcję ratowania owadów – więcej na temat projektu „Adoptuj Pszczołę” dowiecie się ze strony Greenpeace. | CHIP