TEST: GeForce NOW na Nvidia Shield TV i 10-letnim laptopie

Fot. Jacek Tomczyk
Przyszłość gamingu nie należy do drogich i prądożernych komputerów-bestii, ale do biurowej klasy laptopów i pecetów połączonych za pomocą szybkiego internetu z serwerami strumieniującymi gry. To rozwiązanie można porównać do serwisów VoD (Video on Demand), które powoli zaczynają wypierać tradycyjną telewizję. Jestem przekonany, że w niedalekiej przyszłości na podobnej zasadzie serwisy GoD (Game on Demand) takie jak GeForce NOW zakończą "wyścig zbrojeń" na najwydajniejsze karty graficzne i najszybsze CPU, w jakim chcąc nie chcąc co jakiś czas uczestniczą gracze.

Shield TV – konsola jak PC

W pierwszym teście uruchomiłem usługę GeForce NOW na urządzeniu Shield TV z zainstalowanym systemem Android TV. Ta nietypowa konsola Nvidii, pozwoliła grać w rozdzielczość Full HD na 40-calowym telewizorze UHD Samsunga. Przyznam, że z ciekawości podłączyłem wcześniej do tego telewizora komputer stacjonarny z kartą graficzną GeForce GTX 1060 w wersji z 6 GB RAM. Jak można się domyślić, gra praktycznie co chwila się zacinała i dość szybko zrezygnowałem z tego pomysłu. W przypadku GeForce NOW dzieje się tak tylko wtedy, kiedy pojawiają się problemy z internetem i przepustowość łącza spada do 30-35 megabitów na sekundę. Optymalną wielkością jest 50 mbps. Łącze o takiej albo wyższej prędkości, powinno w zupełności wystarczyć do gry w Full HD.

Nvidia Shield TV to konsola z obsługą gier ze Steama, Uplay i Battle.netu (fot. Jacek Tomczyk)

Konsole mają wiele zalet. Po długim dniu spędzonym w pracy chcemy się odprężyć, a miejscem, które najlepiej sprzyja tej aktywności jest… kanapa i duży telewizor, na którym możemy uruchomić ulubione gry. Nie musimy przy tym martwić się o aktualizację sterowników, bo nowoczesny sprzęt sam o to zadba. Niestety, to rozwiązanie ma również szereg wad, które skutecznie zniechęcają tzw. pececiarzy do przesiadki na jedną z popularnych konsol. Przyznam, że i ja się do tej grupy zaliczam. Idealnym rozwiązaniem okazuje się Shield TV, która łączy zalety gry na PC i konsoli.

Do Shield TV poza kontrolerem można też podłączyć mysz i klawiaturę (fot. Jacek Tomczyk)

W zestawie wraz z głównym urządzeniem Nvidia Shield TV znajdziemy pilota i bardzo wygodny kontroler. Jednak chyba nigdy nie przekonam się do sterowania postacią w FPS-ach za pomocą kontrolera. Nie mówiąc już o RTS-ach, grach MOBA, albo Hack&Slash. Z tego powodu zdecydowałem się podłączyć do Shield TV klawiaturę i mysz. Nie było z tym najmniejszych problemów. Android TV wykrył peryferia od razu po podłączeniu ich do wejścia USB znajdującego się z tyłu urządzenia.

Z tyłu urządzenia znajdują się porty USB, HDMI, a także 8P8C (fot. Jacek Tomczyk)

Niekiedy zdarza się, że z różnych powodów internet zwalnia. Na przykład, gdy inny domownik chce również skorzystać z sieci. Specjalnie więc uruchomiłem na innym urządzeniu film, aby sprawdzić jak usługa GeForce NOW reaguje na zmianę parametrów łącza. Oczywiście Shield TV od razu wykrył zmniejszenie transferu danych i informował o tym, wyświetlając komunikat w rogu telewizora. Co ciekawe, GeForce NOW bardzo dobrze dostosował jakość przesyłanego obrazu, który dzięki dynamicznemu obniżeniu jakości w dalszym ciągu był płynny. Oczywiście taka sytuacja wpływa niekorzystnie na przyjemność z rozgrywki, jednak nie do tego stopnia, aby nie można było z sukcesem dokończyć meczu.

Przy stabilnym internecie rozgrywka przebiega płynnie i bez zakłóceń (fot. Jacek Tomczyk)

Reklama

Na następnej stronie dowiecie się, jak usługa GeForce NOW działa na 10-letnim laptopie z Intel Centrino i 4 GB RAM.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.