Wlk. Brytania zakazała reklamowania antykoncepcyjnej aplikacji

Brytyjski Urząd Standardów Reklamy (Advertising Standards Authority) zakazał reklamowania na Facebooku aplikacji "Natural Cycles", która według jej twórczyni miała być naturalną alternatywą dla antykoncepcji hormonalnej.

Według urzędu twierdzenie, że jest bardzo dokładna i jest klinicznie przetestowaną metodą kontroli urodzeń wprowadza użytkowniczki w błąd. Szwedzka firma, twórca aplikacji, została ostrzeżona, że nie może wyolbrzymiać jej skuteczności.

Aplikacja, którą cały czas można znaleźć w sklepie Google Play (jak wiele innych podobnych) została opracowana cztery lata temu przez Szwedkę Elinę Berglund Scherwitzl i jej męża. Z płatnego programu korzysta trzysta tysięcy kobiet. Opłata roczna to prawie 80 dol. Miesięczna wynosi prawie 10 dol. Aplikacja nie jest niczym innym, jak cyfrową wersją znanej powszechnie metody antykoncepcji termicznej, dla której wskaźnik Pearla wynosi od 1 do 20. Określa on określa liczbę niepożądanych ciąż, do jakich doszło w wyniku regularnego pożycia seksualnego u stu par stosujących daną metodę antykoncepcji. To znaczy, że w przypadku stosowania Natural Cycles od 1 do 20 kobiet ją stosujących może zajść w ciążę. W przypadku antykoncepcji hormonalnej wskaźnik Pearla wynosi od 0,2 do 0,5.

Reklama

Tymczasem „Natural Cycles” było reklamowane jako „wysoce skuteczna metoda stanowiąca klinicznie przetestowaną alternatywę dla innych metod kontroli urodzin”. O tym, że nie do końca jest to prawda, przekonała się jedna z jej użytkowniczek, Rebecca Woodhead. 26-latka zaszła w nieplanowaną ciążę. Obecnie na stronie „Natural Cycles” oraz w sklepie widnieje informacja o 93 proc. skuteczności zapobiegania ciąży. Tymczasem Rebecca Woodhead w rozmowie z BBC twierdzi, że gdy decydowała się na zakup aplikacji, jej twórcy zapewniali, że jest ona skuteczna w 99 proc.


W odpowiedzi na zastrzeżenia brytyjskiego urzędu firma oświadczyła: „Zobowiązujemy się być otwarci i transparentni w naszych komunikatach, aby mieć pewność, że nasze przesłanie jest jasne i dostarcza kobietom informacji, które są im potrzebne do określenia, czy Natural Cycles jest dla nich odpowiednim wyborem. W ramach tych wysiłków każda reklama przechodzi rygorystyczny proces zatwierdzania”.

Tymczasem aplikacja ma kłopoty także w innych krajach, również w rodzimej Szwecji. Do szwedzkiej Agencji ds. Produktów Medycznych (Läkemedelsverket) zgłosiły się użytkowniczki zaskoczone niepożądanymi skutkami stosowania „Natural Cycles”, czyli mówiąc wprost ciążą. Wyniki postępowania przed szwedzkim urzędem zostaną ogłoszone w przyszyły tygodniu. | CHIP

Reklama