Yahoo zapłaci 50 mln USD odszkodowania

Fot. Sebastian Bergmann
Sprawa z 2014 r. znalazła finał w sądzie federalnym w San Jose. Yahoo doszło do porozumienia z 200 milionami klientów z USA i Izraela. Sąd nakazał firmie Verizon pokryć połowę kosztów odszkodowania. Drugą połowę ma natomiast wypłacić Altaba Inc., holding inwestycyjny zarządzający aktywami Yahoo.

Sąd przychylił się do wniosku osób, których dane wyciekły z Yahoo, że należy się im odszkodowanie za czas poświęcony na rozwiązanie problemów związanych z tym wyciekiem. Jednak spektakularnych odszkodowań znanych z amerykańskich filmów nie będzie. Głównie ze względu na efekt skali. Wyciek z 2014 r. dotyczył prawie 200 mln osób.

Każda osoba, które może udowodnić, ile czasu spędziła na rozwiązywaniu problemów związanych z wyciekiem danych może otrzymać maksymalnie 375 dol. Godzina pracy użytkownika została wyceniona w takim przypadku na 25 dol. Użytkownicy z USA i Izraela, którzy nie mogą udowodnić, ile czasu stacił wskutek wycieku otrzymają maksymalnie 125 dolarów. Dodatkowo jeżeli w tym czasie użytkownik posiadał konto premium, to uprawniony jest także do ubiegania się o 25% poniesionych kosztów.

yahoo
Współczesna wersja serwisu (fot. własne)

Sąd zadbał także o to, by wykradzione dane osobowe nie były wykorzystywane w złych celach – firma AllClear zapewni każdemu poszkodowanemu bezpłatną usługę monitorowania wniosków kredytowych przez okres kolejnych 2 lat.

Reklama

Cała sprawa dotyczy wycieku z 2014 roku. Hakerzy pochodzący najprawdopodobniej z Rosji wykradli wówczas dane 3 miliardów użytkowników serwisu. Historia cyberataku została ujawniona dopiero dwa lata później, kiedy to Verizon kupił Yahoo za 4,83 mld dolarów. 50 mln dolarów odszkodowania to nie pierwsza kara nałożona na właścicieli portalu. Altaba Inc. zapłaciła już wcześniej grzywnę w wysokości 35 mln. USD na rzecz Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) za to, że nie poinformowała na czas opinii publicznej o naruszeniu.

Stosunkowo niedawno wiele można było usłyszeć o przypadku Cambridge Analytica, gdzie skradziono dane z 87 milionów kont użytkowników Facebook’a. Niedawno ujawniono również wypływ danych z platformy Google+ w liczbie prawie 500 tys. Te wielkie liczby robią na nas coraz mniejsze wrażenie. Ciężko też o chwilę refleksji, na temat tego, jakie dane przekazuje się na przykład do mediów społecznościowych z własnej woli. – komentuje Dariusz Woźniak, inżynier techniczny Bitdefender z firmy Marken.

Yahoo zostało założone w 1994 roku. Ten prosty z początku katalog stron urósł szybko do jednego z najpopularniejszych serwisów na świecie, pozwalających na założenie konta pocztowego. W lutym ubiegłego roku z poczty Yahoo korzystało 225 milinów użytkowników. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.