InSight

Sonda InSight dolatuje do Marsa

Fot. NASA

To ostatni etap lotu InSight w kierunku czwartej planety Układu Słonecznego. Przed sondą NASA jeden z najtrudniejszych momentów, czyli lądowanie. Wejdzie w atmosferę Marsa z prędkością 20 tysięcy km/h i w ciągu 7 minut będzie musiała wyhamować do 8 km/h. Rob Grover, który w Jet Propulsion Laboratory odpowiada za lądowanie InSight, zaznacza, że inżynierowie ten okres nazwali już 7-minutowym horrorem:

– Nie możemy sterować sondą za pomocą joysticka, musimy użyć sekwencji zaprogramowanych wcześniej komend. Przez lata testowaliśmy tę operację, wykorzystując doświadczenia wcześniejszych misji oraz wiedzę o warunkach, jakie w rejonie Elysium Planitia mogą wystąpić – tłumaczy Grover.

Głównym zadaniem InSight będzie analiza budowy wewnętrznej Marsa. Sonda transportuje 3 naukowe przyrządy, to SEIS, HP3 i RISE. Mają umożliwić sprawdzenie, jak powstawała Czerwona Planeta i na ile pozostaje aktywna geologicznie. Kret HP3 jest urządzeniem, w którego konstruowaniu uczestniczyła polska firma Astronika (dostarczyła główny element wbijający). Kret pozwoli na pomiar strumienia ciepła z wnętrza Marsa.

Wizja lądowania sondy na Marsie (graf. NASA)
Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.