TEST: NVIDIA GeForce RTX 2080 Ti i RTX 2080

Karty graficzne najnowszej generacji GeFore RTX pojawiły się na sklepowych półkach. Sprawdzamy, jak sobie radzą w grach i czy rzeczywiście mamy do czynienia z przełomem.

W skrócie

  • olbrzymia wydajność
  • świetna praca w 4K
  • ray tracing...
  • ... który wciąż wykorzystywany jest w zaskakująco niewielu grach
  • wysoka (acz uzasadniona) cena

NVIDIA ma w tej chwili najsilniejsze konsumenckie GPU na rynku. Jednak kluczowe dla ewentualnego sukcesu Turingów będą dwa czynniki: popularyzacja ray tracingu i rozdzielczości 4K. W FullHD karty poprzedniej generacji osiągają wprawdzie niższe wyniki niż ich następcy, ale wciąż mówimy o wartościach daleko przekraczających granicę płynności. Niemniej jednak GeForce'y RTX 2080Ti oraz RTX 2080 to znakomite karty graficzne, stworzone dla najbardziej wymagających graczy.

Generacja kart graficznych Pascal jest z nami od dawna, bo od końcówki maja 2016 roku. Dwa i pół roku w tej branży to naprawdę dużo. Jednocześnie użytkownicy mocniejszych kart, takich jak GeForce GTX 1080 czy GTX 1070 Ti nadal nie mają powodów do narzekań, a GeForce GTX 1060 pozostaje najpopularniejszą kartą graficzną na platformie Steam. Jednak rynek nie znosi zastoju, i chociaż dotychczasowe karty graficzne nadal sprawdzają się znakomicie w grach, czas najwyższy na nowe produkty. Tym razem nie mamy jednak do czynienia z „prostym” zwiększaniem liczby rdzeni CUDA, a z nieco bardziej złożonym zabiegiem konstrukcyjnym. Nowe karty graficzne NVIDIA Turing, aktualnie reprezentowane przez karty GeForce RTX 2080 Ti, RTX 2080 oraz RTX 2070, mają stanowić pierwszy krok na ścieżce do zupełnie innego sposobu operowania światłem w grafice 3D.


GeForce RTX 2080

O co chodzi z tymi promieniami?

Z pewnością słyszeliście już o ray tracingu. O tym, że technologia ciekawa, ale wciąż brak dla niej solidnego wsparcia, czy też o tym, że najnowsze karty NVIDII, chociaż stworzone z myślą o śledzeniu promieni dysponują wydajnością pozwalającą jedynie musnąć ten temat. Jak jest naprawdę i czy rzeczywiście „zieloni” popełnili tu technologiczny falstart?

Zacznijmy od tego jak działa ray tracing. Opisujemy to dokładniej w osobnym materiale temu poświęconym. W wielkim uproszczeniu, jest to technologia polegająca na generowaniu obrazu w oparciu o śledzenie promieni od obiektu, do widza/kamery z uwzględnieniem wszystkich załamań i odbić. To, co charakterystyczne to jednak kierunek śledzenia – nie od obiektu, ale od punktu docelowego wstecz. Tym samym obliczeniom podlegają wyłącznie te promienie, które trafiają do obserwatora. Tym samym, zamiast nieco sztucznie kopiować odbijany obraz, można generować go w sposób znacznie bardziej przypominający rzeczywistość. Zastosowanie ray tracingu to nie tylko gry, ale też szeroko pojęta grafika 3D.

Niestety, w chwili kiedy testowaliśmy obie karty, nie było jeszcze żadnej gry, która obsługiwałaby ray tracing. Pierwszym takim tytułem jest „Battlefield V”. Wrażenia z samej gry, jak i z efektów śledzenia promieni, opiszę w osobnym, poświęconym temu zagadnieniu artykule.

To nadal GeForce, ale nieco mądrzejszy

Najnowsze karty NVIDII to z pewnością progres także w tradycyjnej budowie kart graficznych. Podobnie jak w wielu poprzednich generacjach kart od „zielonych” mamy tu do czynienia z GPU, czy raczej GPGPU, bo składające się na procesor graficzny rdzenie CUDA potrafią więcej niż tylko generować grafikę. Dziś to jednak standard, czego najlepszym dowodem jest masowe wykorzystywanie kart graficznych do kopania kryptowalut, który to proceder, jak mam nadzieję, będzie systematycznie odchodził w niebyt. NVIDIA postanowiła uzbroić nowe GeForce’y w dodatkowe możliwości, instalując w nich odpowiadające za obsługę SI rdzenie Tensor. Jakie jest jej zadanie?

GeForce RTX 2080
Gigabyte GeForce RTX 2080 Ti z chłodzeniem WindForce (fot. Krzysztof Bogacki/CHIP)

Otóż rdzenie Tensor obsługują funkcję wygładzania krawędzi DLSS (Deep Learning Super Sampling). Względem dotychczas stosowanej metody wygładzania krawędzi (TAA lub FXAA) DLSS może pochwalić się mniej postrzępionymi krawędziami. Tym samym, skoro pracę nad DLSS przejmują wyspecjalizowane rdzenie, to wydajność reszty GPU pozostaje do wykorzystania na inne zadania. To wymusiło także zastosowanie szybszych pamięci, które są w stanie przetworzyć dostatecznie szybko duże porcje danych.

Porównanie parametrów kart GeForce RTX i GTX

GeForce RTX 2080 TiGeForce RTX 2080GeForce GTX 1080 TiGeForce GTX 1080
ArchitekturaTuringTuringPascalPascal
Jednostki cieniujące4352294435842560
Rdzenie Tensor54436800
Rdzenie RT684600
ROP88648864
Jednostki teksturujące272184224160
Taktowanie rdzenia1350 MHz
1635 MHz
(Boost)
1515 MHz
1800 MHz (Boost)
1481 MHz
1746 MHz
(Boost)
1607 MHz
1733 MHz (Boost)
Szybkość wypełniania teksturami ok. 444,7 Gt/sok. 331,2 Gt/sok. 331,5 Gt/sok. 269,6 Gt/s
Zegar pamięci7000 MHz7000 MHz5500 MHz5000 MHz
Szyna pamięci352 bit256 bit352 bit256 bit
Rodzaj pamięci11 GB GDDR68 GB GDDR611 GB GDDR5X8 GB GDDR5X
Przepustowość pamięci616,0 GB/s448,0 GB/s484,0 GB/s320,0 GB/s

Szybsze pamięci graficzne to oczywiście dobra wiadomość nie tylko dla graczy, ale też dla profesjonalistów, gdyby ktoś postanowił skorzystać w takich zadaniach z GeForce’a zamiast jego profesjonalnego odpowiednika: Quadro.

GeForce RTX 2080
Dwa nowe RTX-y produkcji Gigabyte’a. Karty wyglądają niemal identycznie. Wprawne oko zauważy jednak różnicę we wtyczkach zasilania (fot. Krzysztof Bogacki/CHIP)

Wzrosła także, względem odpowiedników z generacji Pascal, liczba rdzeni CUDA. Topowy model, GeForce RTX 2080 Ti ma aż 4352 jednostki, podczas gdy poprzednik, GeForce GTX 1080 Ti ma ich 3584. Nieco mniejszy wzrost widać w przypadku następcy GeForce’a GTX 1080. Taka sama jednak pozostała liczba ROP, podobne, a nawet niższe, są częstotliwości pracy, tak bazowe jak i boost. Biorąc pod uwagę obecność rdzeni Tensor i wyspecjalizowanych jednostek do obsługi ray-tracingu, cały układ generacji Turing jest większym i wyraźnie bardziej złożonym GPU niż poprzednik.

Reklama

Co i na czym testujemy RTX-y, czyli platforma testowa

Za podstawę do testów posłużyły nam komponenty stosowane przez nas do wielu innych testów, czyli procesor Intel Core i7-7820X, czyli sześciordzeniowy, dwunastowątkowy układ dla platformy LGA2066, płyta główna Gigabyte Aorus X299-Gaming 7, 16 GB RAM Kingston HyperX Predator DDR4-2933 MHz oraz dysk SSD Kingston KC1000 o pojemności 250 GB. Do zasilenia całości posłużył zasilacz SilentiumPC Supremo FM2 750 W.

GeForce RTX 2080
GeForce RTX 2080 w towarzystwie niedawno testowanego dysku SSD Plextora (fot. Krzysztof Bogacki/CHIP)

Karty do testów użyczyła nam firma Gigabyte i tym samym mieliśmy okazję testować karty o identycznym chłodzeniu, ale różnych układach. Mocniejszą z testowanego duetu jest oczywiście karta Gigabyte GeForce RTX 2080 Ti, słabszą zaś Gigabyte GeForce RTX 2080. Obie karty wyposażono w chłodzenie WindForce, składające się z trzech wentylatorów umieszczonych w pokaźnych rozmiarów radiatorze. To naprawdę wydajne systemy chłodzące, nic więc dziwnego, że Gigabyte postanowił skorzystać z nich na swoich kartach z górnej półki.

GeForce RTX 2080

Reklama

Podkręcanie

Nowe GeForce’y testowane przez nas nie są kartami fabrycznie podkręconymi. Trzeba im zatem nieco pomóc, by zyskały dodatkową wydajność. W obydwu kartach udało się to oczywiście zrobić. W przypadku GeForce RTX 2080 Ti udało nam się podnieść częstotliwość bazową do 1430 MHz, boost do 1730 MHz, a pamięć podnieśliśmy dość symbolicznie, bo o efektywne 72 MHz.

GeForce RTX 2080 także uległ przetaktowaniu bez większego problemu. Bazową częstotliwość ustawiliśmy na 1615 MHz, czyli o 100 MHz więcej niż wartość domyślną. Boost wzrósł z 1815 MHz do 1855 MHz. Pamięć też przetaktowaliśmy, konkretnie o 142 MHz.

Narzędzie Gigabyte’a do podkręcania jest dość przyjazne w obsłudze. Pamiętajcie, że przetaktowując warto korzystać z autowykrywania ustawień dostępnych w aplikacji

Wzrost wydajności uzyskany na obydwu kartach oczywiście istnieje i uwzględnimy go na wykresach poniżej, w testach wydajności w grach. Jednocześnie nie jest to wielki wzrost i można swobodnie uznać, że OC w tym przypadku nie jest zabawą wartą czasu.

GeForce RTX 2080

Wydajność – benchmarki

Testy wydajności rozpoczynamy jak zawsze od benchmarków syntetycznych. Chociaż ich użycie zawsze jest nieco kontrowersyjne, zwłaszcza w odniesieniu do nowych GPU, to trudno wyobrazić sobie test karty graficznej bez pierwszego z nich: 3DMarka.

Mniej popularny, ale dysponujący pięknym demem benchmark Unigine Superposition także wykazuje wzrost wydajności względem poprzednika. Zauważalna jest szczególnie różnica w teście 4K.

Możliwości obu nowych kart są duże, nawet bardzo. To chyba nie tajemnica, skoro wystarczy spojrzeć w tabelę ze specyfikacją by zauważyć, że są to karty o GPU bardziej złożonym niż dotychczasowi królowie wydajności: GeForce GTX 1080 Ti (dla segmentu najwyższego) i GeForce GTX 1080 (dla segmentu wysokiego). Nic więc dziwnego, że następcy Pascali są po prostu szybsi. Czas na testy w grach. I tu od razu kilka słów wyjaśnienia. Tych kart nie testujemy w popularnej rozdzielczości Full HD. Dlaczego? Ponieważ oznaczałoby to, że owszem, nowe karty są szybkie, szybsze niż poprzednicy, ale co z tego, skoro tak samo jak Pascale i Radeony Vega oferują płynną rozgrywkę z fps powyżej nie tylko uznawanej za granicę płynności granicy 60 FPS, ale wręcz powyżej 100 FPS.

Na następnej stronie sprawdzamy wydajność.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.