gry

170 tysięcy złotych i kara więzienia za odsprzedaż cyfrowych kluczy do gier

Japonia w ten sposób walczy z szarą strefą.

Japonia chce w ten sposób ukrócić działalność szarej strefy. Zakaz odsprzedaży cyfrowych numerów seryjnych i kluczy do oprogramowania uderzy przede wszystkim w duże serwisy w rodzaju G2A czy Kinguin, które pozwalają użytkownikom sprzedawać klucze do gier i innych programów w systemie aukcyjnym. Japończycy nie będą mogli zatem odsprzedawać cyfrowych gier zdobytych np. w Humble Bundle czy przy zakupie karty graficznej. Chyba, że uzyskają oficjalną zgodę od producenta.

g2a
G2A to jedna ze stron, w których nie tylko oficjalne sklepy ale prywatni użytkownicy mogą sprzedawać klucze do gier (graf. Sylwia Zimowska)

Ustawa delegalizuje również udostępnianie narzędzi oraz oferowanie usług pozwalających na modyfikowanie zapisanych stanów gier. Są to programy, które głównie pozwalają oszukiwać w konsolowych tytułach dla pojedynczego gracza. Z sieci zniknął już chociażby popularny Cyber Save Editor dla PlayStation 4. Zakaz sprzedawania usług pozwalających na modyfikowanie oprogramowania zainstalowanego w konsolach uderzy zaś głównie w modderów i fanów retro, którzy często starają się wycisnąć ze starych platform do grania więcej, niż można by przypuszczać.

Przypominamy, że w 2012 roku Unia Europejska wprowadziła odwrotne prawo. Sędziowie trybunału uznali, że autor oprogramowania nie może przeciwstawić się odsprzedaży używanej licencji, ponieważ wraz z zakupem gry (klucza cyfrowego), prawa do jego dystrybucji przechodzą na nabywcę. Dlatego m.in. w Polsce sprzedaż kluczy cyfrowych z drugiej ręki wciąż kwitnie. Natomiast w Korei Południowej można pójść do więzienia za poprawianie statystyk w grach za pieniądze. | CHIP