9 powodów, dla których pecet jest lepszy do grania niż konsola

Gry stały się wielkim, wartym kolosalne pieniądze biznesem. O kawałki tego gamingowego tortu zabiegają producenci komputerów i konsol. W mojej opinii to właśnie komputery z systemem Windows są najlepszymi platformami do grania. Poniżej przedstawiam kilka powodów.

Zacznijmy od tego, że nie mam na celu antagonizowania, sympatycznych skądinąd konsolowców. Stąd nie znajdziecie poniżej słynnej „piramidy społeczności graczy”. Gry konsolowe i granie na konsoli w ogóle ma sporo zalet. Jednocześnie jestem zdania, że to właśnie poczciwy pecet pozostaje najlepszą platformą do gier. Dlaczego?

1. Bo na pececie może grać każdy

Miłośnicy każdego rodzaju gier, ale też gracze o różnej zasobności portfela i stopniu gamingowego zaangażowania znajdą coś dla siebie. Osoby grające casualowo mogą wydatki na gry ograniczyć niemal do zera. Zwykły, biurowy pecet wystarczy do uruchomienia wielu bardzo dobrych, niezależnych produkcji, takich jak choćby świetne „The Banner Saga” czy zjawiskowe „Ori and the Blind Forest”.

Na drugim biegunie są gracze bezkompromisowi. Gra ma wyglądać rewelacyjnie, działać na najwyższych ustawieniach jakości obrazu, mieć włączone wszystkie „efekty specjalne”. Tu nie ma miejsca na półśrodki. Ta kategoria użytkowników nie jest może najliczniejsza, ale w znacznej mierze to ona przyczynia się do stałego rozwoju gier i sprzętu, wymuszając rywalizację między producentami. W tej kategorii pecet właściwie nie ma konkurencji, bo to jak konsole (jasne, znacznie tańsze niż high-endowy pecet) radzą sobie z rozdzielczością 4K i jak bardzo potrafi się różnić wyglądem ten sam tytuł na PC i konsoli to chyba nie jest tajemnica.

Oczywiście „pomiędzy” obydwiema kategoriami jest olbrzymia przestrzeń, szczelnie wypełniona przez tysiące możliwych kombinacji. Tym samym pecet daje wybór niedostępny na konsolach: licznych konfiguracji, dopasowanych do różnorodnych potrzeb graczy. Inny sprzęt wybierze miłośnik klasycznych strategii turowych, inny fan gier indie, jeszcze inny miłośnik tytułów AAA.

2. Dopasowanie całej platformy, łącznie z kontrolerami

Coś, czego konsole nie mają, a przynajmniej nie w takim zakresie. Na pececie możecie dopasować do własnych preferencji całe stanowisko pracy/grania. Wybrać można z setek gamingowych myszy, klawiatur, czy słuchawek. Miłośnicy grania z kanapy mogą też przebierać wśród licznych padów. Wirtualni rajdowcy mogą podłączyć jedną z wielu kierownic.

Gamepad jest wprawdzie wygodny, ale pod względem precyzji daleko mu do tego, co oferuje mysz (fot. Microsoft)

Granie na pececie daje możliwość wyboru kontrolera, którym się posługujemy. W przypadku konsol wyboru właściwie nie ma. Poza gamepadami mamy właściwie tylko możliwość dobrania kierownic i joysticków. Klawiatura i mysz dopiero powoli znajdują swoje miejsce w świecie konsol.

3. Nowocześniejsze rozwiązania dostępne szybciej

Powolna wymiana generacji konsol i definiująca je koncepcja zamkniętej platformy to zarówno zaleta, jak i wada. Na plus można zaliczyć konsolom, że przy dosyć ubogich podzespołach są w stanie generować dość efektownie wyglądającą grafikę. Niestety, konieczność kompatybilności oraz celowanie w określony segment cenowy powoduje, że zmiany następują powoli. W przypadku pecetów możemy być zawsze na bieżąco. Gdy pojawiają się nowe rozwiązania w grafice 3D, jak chociażby ostatnio ray-tracing, możemy szybko zaktualizować naszą platformę do grania wymieniając odpowiedni komponent (w tym przypadku kartę graficzną). W konsoli nie mamy podobnej możliwości. Dlatego też…

4. Gry na konsolach wyglądają gorzej

To nie ulega wątpliwości: gry na komputerach PC, zwłaszcza wyposażonych w nowoczesne karty graficzne, wyglądają po prostu lepiej. To efekt optymalizacji (skądinąd znakomitej) gier konsolowych pod podzespoły znajdujące się we współczesnych konsolach. Przypomnę tylko, że zarówno w Xbox One, jak i PlayStation 4 mamy wewnątrz raczej niezbyt wydajne podzespoły bardzo bliskie raczej ekonomicznym pecetom. W środku Xbox One X znajduje się przecież APU AMD pochodzący jeszcze sprzed „ryzenowej rewolucji”, bazujący na architekturze „Jaguar”. W pececie zostałoby to uznane za procesor nieco już przestarzały.

Nawet najlepsza optymalizacja nie sprawi, że z mało wydajnego układu wyciśniemy możliwości podobne, jak z konstrukcji wielokrotnie bardziej złożonych. Nic więc dziwnego, że grafika tych samych gier na PC i konsole różni się dość wyraźnie. Bardziej szczegółowe tekstury, więcej efektów świetlnych (jak np. wspomniany już ray-tracing), grafika na PC prezentuje się po prostu lepiej. Dla wielu to kluczowa przewaga PC, dla części graczy nie ma to wielkiego znaczenia, bo bardziej liczy się…

5. Płynność animacji

Mimo stosowania pewnych sztuczek (jak np. sztuczne skalowanie rozdzielczości w grach) wydajność gier na konsolach bywa wyraźnie niższa. Dobry przykład to chociażby możliwości konsol w „Battlefield 1”, regularnie wykorzystywanym przez nas w testach wydajności kart graficznych. Osiąganie 60 fps jest w ich zasięgu, ale w pełnych rozgrywkach multiplayer często zdarzają się dość wyraźne potknięcia i prędkość animowania grafiki spada, co w sieciowym shooterze jest wysoce niepożądane. Wiele gier dla pojedynczego gracza osiąga niewiele ponad 30 fps, co wprawdzie można uznać za płynność, ale przy dynamicznej rozgrywce wpływa ona na dokładność przeprowadzanych akcji.

A to wszystko przy zmieniającej się rozdzielczości (jak w PS4, które w razie potrzeby zmniejsza rozdzielczość by zachować płynność animacji), mniej złożonej grafice. Ktoś może powiedzieć, że by złożyć peceta, który osiągnie ten sam efekt, potrzeba więcej pieniędzy.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.