lupa skierowana na ludzi stojących na czerwonych kręgach

Fundacja Panoptykon oskarża Google i IAB

Fot. Pinterest
Fundacja Panoptykon wystąpiła do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych ze skargami przeciwko Google i IAB (Związek Pracodawców Branży Internetowej). Panoptykon uważa, że obecne standardy i specyfikacje techniczne dotyczące licytacji danych użytkowników nie spełniają wymogów RODO.

Skrypty zainstalowane na stronach internetowych przekazują mnóstwo danych. Takie informacje docierają do setek firm biorących udział w licytacji, w której zwycięzca zapłaci za możliwość wyświetlania swojej reklamy. Według Fundacji Panoptykon, na aukcje trafia więcej danych, niż jest to potrzebne, by dopasować reklamę. Często są to dane wrażliwe, na podstawie których reklamodawca może wywnioskować na co chorujemy, jakie mamy nałogi i zainteresowania. Firmy mogą też zlokalizować użytkownika, poznać model urządzenia jakim się posługuje, wyszukiwane frazy, język a nierzadko też płeć oraz wiek.

Strona, która daje sygnał do rozpoczęcia aukcji, rozsiewa nasze dane po całym ekosystemie reklamowym. Nikt nie jest w stanie skontrolować tego, w czyje ręce trafią i jak zostaną wykorzystane. Sam użytkownik nie jest o tych transakcjach informowany. Jeśli nawet próbuje, tak jak my, ustalić, jak wygląda jego profil, odbija się od ściany — tłumaczy Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon.

Wzorce zachowań użytkownika mogą wiele powiedzieć o nim samym (fot. Fundacja Panoptykon)

Użytkownik nie ma najmniejszego wpływu na to, w jaki sposób wykorzystywane są jego dane, ani do kogo trafiają. Oficjalnie wszystkie firmy, które biorą udział w licytacji, powinny skasować otrzymane informacje w ciągu 18 miesięcy. W praktyce nie wiadomo, kto i w jaki sposób mógłby takie zobowiązanie wyegzekwować. Bardzo możliwe, że dane zostają w obiegu reklamowym cały czas i są przypisane do konkretnych użytkowników. Skargi na działania IAB i Google już we wrześniu 2018 r. złożył Johnny Ryan (szef ds. polityki i stosunków przemysłowych w Brave Software) we współpracy z Open Rights Group. Organom ochrony danych osobowych w Wielkiej Brytanii i Irlandii zwrócił uwagę na to, że w zaprojektowanych przez te firmy systemach aukcyjnych dochodzi do naruszenia bezpieczeństwa na masową skalę.

Ochrona prywatności i bezpieczeństwa danych to elementy, które wbudowujemy we wszystkie produkty Google już na bardzo wczesnym etapie i zobowiązaliśmy się do zgodności z przepisami europejskiego ogólnego rozporządzenia o ochronie danych. Udostępniamy użytkownikom narzędzia umożliwiające wgląd i kontrolę swoich danych we wszystkich naszych usługach działających na terenie UE, w tym usługach spersonalizowanych reklam – komentuje Adam Malczak, Google Polska.
Jak działa mechanizm reklamy personalizowanej (fot. Fundacja Panoptykon)

Z okazji Dnia Ochrony Danych Osobowych Panoptykon udostępnił w sieci 40-stronicowy raport analizujący wiele zagadnień związanych z reklamą behawioralną. Można się z niego dowiedzieć m.in. jak działa mechanizm ustalania profilu poszukiwanego klienta, jak funkcjonują giełdy reklam i jakie dane są do nich wysyłane. Raport porusza też kwestie „zachłannych” uprawnień aplikacji, oraz ostatnich wniosków patentowych Facebooka. Dotyczą one systemu automatycznego uruchamiania mikrofonu, do wykrywania jakie programy w telewizji ogląda użytkownik i czy wycisza telewizor na czas przerwy reklamowej.

Na świecie wydaje się na reklamę ponad 751 mld dolarów, w tym ponad 4 mld zł w Polsce. Warto jednak przypomnieć, że Polacy są rekordzistami w używaniu wtyczek blokujących reklamy – nie dociera do nas aż 46% marketingowych treści. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.