FELIETON: czyj to numer, czyli telefony, które nas denerwują

"Dzień dobry, czy rozmawiam z panem Damianem Kwiek?" (zapis oryginalny). "Z Damianem Kwiekiem, tak". "Dzwonię w imieniu firmy X., specjalnie dla pana mamy ofertę optymalizacji podatkowej. Byłby pan zainteresowany udoskonaleniem swoich rozliczeń?" "Nie, dziękuję". "Ale dlaczego?" Tak rozpoczyna się większość moich rozmów z telemarketerami. Statystycznie powinno być ich 10 w miesiącu, ale ja mam 2 lub 3 razy więcej. A wy?

Po pytaniu od dzwoniącej nieznajomej kobiety lub nieznajomego mężczyzny, dlaczego nie chcę skorzystać z oferty lub posłuchać o jej detalach, zwykle mówię uprzejmym tonem, że bardzo prosiłbym o uszanowanie mojej pierwszej odpowiedzi. Wtedy telemarketer podejmuje trzecią próbę, pytając: ale co panu szkodzi? Odpowiadam, że nie wyrażam zgody na nagrywanie rozmowy – dzwoniący nie ustępuje. Wtedy przypominam, że nasza konwersacja stała się już nielegalna. I tak dalej.

Dawniej pytałem, skąd firma ma moje dane i na jakiej podstawie je gromadzi oraz przetwarza. Z rozmowy szybko wynikało, że telemarketer dysponuje co najmniej numerem, skojarzonym z nim imieniem i nazwiskiem oraz adresem zameldowania. Często zapraszano mnie na spotkania do Krakowa, gdzie od dawna nie mieszkam, ale mam tam meldunek. Wtedy prawie zawsze dzwoniący kłamali, opowiadając o wybieraniu przypadkowych numerów telefonów. Jeden przyznał, że firma, dla której pracuje, dostała moje dane od Orange (mam tam telefon). Oczywiście można też rozłączyć się lub blokować nachalne numery.

Fragment mojej black listy w telefonie (graf. CHIP)

Można zainstalować antytelemarketingową aplikację

Najprostszą metodą częściowego ograniczenia takich rozmów jest sukcesywne dodawanie telemarketingowych telefonów do czarnej listy w aplikacji telefonu. Czyli najzwyklejsza technika, poza jeszcze prostszym rozłączaniem się / nieodbieraniem połączeń z numerów, których nie znamy.

To jeden z częściej dzwoniących do mnie numerów, sprawdziłem go w serwisie KtoTo? (graf. CHIP)

Ale jest też ogromny rynek usług, które mogą nam tu pomóc. W sieci jest mnóstwo witryn pozwalających sprawdzić, co wiadomo o danym numerze. Serwisy są rozwijane społecznościowo i gromadzą informacje od internautów z ich doświadczeniami dotyczącymi konkretnych połączeń. Jedną z takich stron jest KtoTo?, pozwalająca użytkownikowi nadać niechcianemu numerowi kategorię – np. negatywny, drażniący – i umieścić publiczny komentarz na temat rozmowy. Witryna stara się też określić lokalizację, z której jest wykonywane połączenie.

Komentarze na temat numeru (graf. CHIP)

Podobna kategoria narzędzi, ale działających inaczej i bardziej praktycznych, to aplikacje do smartfonów, które nie tylko stanowią społecznościową bazę, ale też pozwalają na identyfikowanie i zarządzanie połączeniami. A zatem możemy od razu wiedzieć, kto tym razem dzwoni i nie odbierać lub blokować. Zatem mamy bardziej rozbudowaną funkcję zwykłej czarnej listy. W ubiegłym tygodniu Sylwia Zimowska pisała w CHIP-ie o podobnej, nowej, polskiej aplikacji – Czyj to numer. Ten news spotkał się z waszym ogromnym zainteresowaniem, nadal jest najczęściej czytanym w portalu tekstem za cały ostatni miesiąc. Był też często komentowany, a tam czytelnicy zwracali uwagę na to, że aplikacje rozpoznające numery same często zbierają zbyt wiele informacji o użytkowniku smartfonu lub żądają daleko idących uprawnień. Niektórzy z was zastanawiali się, czy tworzenie podobnych baz nie łamie z kolei RODO.

Reklama

To się nie uda

Problem stanowi fakt, że walka z nachalnymi połączeniami jest bardzo trudna i w znacznej mierze skazana na porażkę. Budowanie pasywnych baz danych o telemarketingowych numerach część z nich wykluczy lub przynajmniej da nam wiedzę. Ale telefony, z których dzwonią firmy, często nie są stacjonarnymi numerami, tylko generowanymi internetowo ciągami znaków udających numery z międzymiastowym prefiksem. Na marginesie to często je zdradza. Call center trudniące się zdalną sprzedażą świetnie wiedzą o blokowaniu, więc zmieniają numery, niektóre usypiając na pewien czas lub zastępując je innymi. Wydaje mi się, że to powinno być dobre pole dla zastosowania algorytmu sztucznej inteligencji, która potrafiłaby robić więcej niż tylko dopasowywać zgłoszone numery do połączeń przychodzących. Bo telemarketingowe telefony mają różne wspólne, charakterystyczne cechy i prawdopodobnie dałoby się czasem przewidywać, że numer jest podejrzany, nawet jeśli jeszcze nie ma go w bazie. Nie znam w tej chwili strony, usługi, aplikacji, która działałaby właśnie przewidująco czy mówiąc żargonem informatycznym (i statystycznym) – predykcyjnie.

SI kontra telemarketerzy? (graf. Alfahir)

Ale dlaczego to w ogóle działa?

W całej sprawie jest coś, co od zawsze zastanawia mnie znacznie bardziej, niż techniki „boksowania się” z telemarketingowymi firmami (których pracownicy mają niesłychanie niewdzięczną pracę). Mianowicie, dlaczego to działa? Nigdy, absolutnie nigdy nie kupiłem nic podobną drogą, nie umówiłem się na żadną prezentację itd. O ile zapamiętam markę, która chce do mnie dotrzeć niespodziewanym telefonem, nie skorzystałbym z jej usług właśnie dlatego, że traktuje mnie agresywnie i nieuprzejmie. Ale wiem równocześnie, że łatwe uogólnianie własnych doświadczeń to błąd.

Zatem, w makro skali podobne metody muszą przynosić efekty. Nikt nie wydawałby pieniędzy na organizowanie centrów z pracownikami dzwoniącymi przez cały tydzień (w sobotę o 8 rano także) do potencjalnych klientów, gdyby nie przynosiło to dochodu – czyli gdybyśmy nie kupowali ręczników, odkurzaczy i usług księgowych w powyższy sposób. Mam świadomość, że to idealistyczny banał, trochę w stylu miss w trakcie konkursu piękności, ale telemarketing działa przez nas. I dzięki nam, świadomym, dojrzałym konsumentom nachalna forma sprzedaży może też kiedyś zaniknąć. A wcześniej chyba zainstaluję sobie którąś z aplikacji. | CHIP

0
Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.