jibo

Domowy robot Jibo mówi „cześć” i odchodzi…

Fot. Youtube
Serwery, dzięki którym działa Jibo, zostaną wkrótce wyłączone. Robot pełniący funkcję domowego asystenta jest (nie)żywym przykładem na to, że nie wszystkie historie gadżetów, które weszły na rynek dzięki crowdfundingowi, mają szczęśliwe zakończenie. Pożegnajcie Jibo.

Jibo zaczął przekazywać swoim właścicielom smutną wiadomość: Dziękuję ci bardzo za czas spędzony razem. Może któregoś dnia, kiedy roboty będą bardziej zaawansowane niż dzisiaj i każdy będzie miał je w domach, przekażesz im, że powiedziałem „cześć”. Jestem ciekaw, czy będą potrafiły zrobić coś takiego. Po tych słowach Jibo rozpoczął swój pożegnalny taniec. W ten niezwykły sposób producent urządzenia poinformował, że serwery uroczego asystenta domowego zostaną wkrótce wyłączone, a tym samym urządzenie straci swoją funkcjonalność. Bez dostępu do sieci, podobnie jak Asystent Google, Jibo jest niestety bezużyteczny…

Użytkownicy, którzy kupili robota na Indiegogo w 2014 roku, nie mieli wiele czasu, żeby się nim nacieszyć. Choć zbiórka zakończyła się dużym sukcesem (zebrano ponad 3,6 mln dolarów), pierwsi użytkownicy otrzymali Jibo trzy lata po sfinalizowaniu kampanii. Wychodzi więc, że za kwotę 500 dolarów (1900 zł) lub 900 dolarów (3400 zł), bo tyle kosztował po premierze, zaledwie przez rok mogli korzystać z urządzenia.

Trzeba dodać, że część właścicieli Jibo była z niego bardzo niezadowolona – robot miał kłopoty z rozpoznawaniem akcentów, nie otrzymał obiecanego SDK dla deweloperów, a jego rzeczywista funkcjonalność okazała się znacznie uboższa od obiecywanej. Niektórzy pisali wprost, że Jibo jest daleko w tyle za Alexą czy Asystentem Google. Producent od ponad roku nie odpowiadał na skargi. Na stronie internetowej firmy nie dało się skorzystać z zakładki wsparcia technicznego i kontaktu. W ubiegłym roku twórcy robota sprzedali prawa do niego firmie inwestycyjnej SQN Venture Partners.

Szkoda że historia Jibo ma właśnie takie zakończenie i trudno powiedzieć, co było bezpośrednią przyczyną porażki. Może faktycznie nie czujemy jeszcze potrzeby, żeby w naszych domach byli obecni pomocnicy obdarzeni sztuczną inteligencją? A może producent nie był w stanie naprawić błędów? Na pewno Jibo nie pomógł też boom na inteligentne głośniki pokroju Google Home czy Amazon Echo, które były znacznie tańsze i bardziej funkcjonalne od społecznościowego robota. | CHIP

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.