Roksa zawiadamia użytkowników o możliwym złamaniu zabezpieczeń

Portal zamieszczający anonse seksualne wysłał użytkownikom mail, w którym informuje o zagrożeniu. Twórcy witryny piszą, że dostali wiadomość od osoby, która utrzymuje, że dysponuje poufnymi informacjami z bazy danych Roksa.pl. Jak jednak zaznacza serwis, na razie nie udało się potwierdzić włamania, ani określić jego źródła i skali. Portal precyzuje, że w bazie były przechowywane dane osobowe takie jak loginy, zaszyfrowane hasła do kont, adresy mailowe, adresy IP, wiadomości wysyłane do administratora, listy ogłoszeń i dane przelewów na konto Roksy zawierające nadawcę, tytuł przelewu i numer konta. Według zapewnień serwisu, w bazie nie ma danych osób, które płaciły przez Dotpay, a ewentualne włamanie nie obejmuje zdjęć i filmów. Ale skoro witryna w ogóle nie wie, czy doszło do wycieku, dlaczego ostrzega? Najpewniej to zabezpieczenie związane z unijnym Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych. Jeśli do włamania rzeczywiście doszło, Roksa, żeby uniknać wysokiej kary, będzie musiała dowieść, że zabezpieczyła informacje i ograniczyła skutki wycieku. E-mail z ostrzeżeniem opublikowała Zaufana Trzecia Strona.

W najnowszym okładkowym artykule piszemy, że szyfrowanie danych firmowych jest bardzo potrzebne właśnie na wypadek włamań i w związku z wymogami RODO >>

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.