Z jakiego powodu Galaxy Fold okazał się porażką?

Serwis iFixit rozebrał składanego Samsunga.

Zanim przejdziemy do samych informacji uzyskanych przez iFixit, przypominamy, że premiera rynkowa składanego flagowca Samsunga została odwołana. I tu trzeba Samsunga przynajmniej odrobinę pochwalić, że w sytuacji, w której produkt okazał się być wadliwy, koreańska firma zdołała odpowiednio zareagować. Specjalizujący się w otwieraniu i naprawianiu różnych urządzeń elektronicznych serwis iFixit postanowił wyjaśnić, dlaczego Samsung Galaxy Fold okazał się tak wadliwy.

Wnętrze obudowy skrywa metalowe ramy dla komponentów (fot. iFixit)

iFixit przeprowadził „sekcję” urządzenia i wysnuł interesujące wnioski. Serwis sugeruje, że Galaxy Fold jest „niepokojąco kruchy”, szczególnie wokół zawiasu. Podczas gdy rzeczywisty mechanizm składania wydaje się solidny (może być oczywiście narażony na zużycie w dłuższej perspektywie), to nie ma ochrony przed wnikaniem brudu i wszelkich pyłów. Zanieczyszczenie może łatwo dostać się do środka i, potencjalnie, utknąć między zawiasem, a ekranem OLED. To pokrywa się ze spostrzeżeniami testerów. Dieter Bohn z The Verge, zauważył, że jego Galaxy Fold zyskał nagle niewielkie wybrzuszenie w okolicy zawiasu, które ostatecznie skończyło się uszkodzeniem części pikseli ekranu. Serwis iFixit ustalił także, że w zgłaszanych usterkach udział może mieć kluczowa wada wyświetlacza osłoniętego tworzywem sztucznym, który jest bardziej podatny na nacięcia i zadrapania niż szkło.

Ekran zamontowany jest na dwóch metalowych płytkach (fot. iFixit)

Pierwszy raz widzimy też aż tak dokładnie ukazane wnętrze Galaxy Folda. Smartfon uzyskał w ocenie serwisu jedynie 2 punkty na 10, przy czym należy pamiętać, że iFixit ocenia m.in. możliwość dokonania napraw, otworzenia i demontażu urządzenia. Czy Fold zebrał jakieś plusy? Tak. Do samodzielnego dostania się do wnętrza Galaxy Fold nie potrzeba wielu różnych śrubokrętów. Wystarczy pojedynczy śrubokręt w standardzie Phillipsa, a wiele komponentów jest modułowych i można je niezależnie wymienić.

Niestety zdaniem serwisu, największe wady tej konstrukcji to naprawdę poważne błędy w projekcie. Przede wszystkim mechanika związana ze składaniem urządzenia może się zużywać z czasem, powodując naprężenia zawiasów i wyświetlacza. Skrytykowano też brak ochrony i kruchość głównego wyświetlacza. W stanie obecnym, gdyby telefon trafił na rynek, oznaczałoby to, że niemal na pewno wkrótce Samsung musiałby wymienić ekran w niemal każdym Foldzie. Poza tym warstwa ochronna ekranu wygląda niczym folia zabezpieczająca i część nieświadomych użytkowników mogłaby chcieć ją zdjąć, zaraz po wyjęciu telefonu z pudełka.

Dobrze, że Samsung nie zdecydował się na rynkową premierę tego bubla. Dodajmy, że bardzo kosztownego, bowiem w chwili tzw. papierowej premiery, telefon został wyceniony na ponad 9000 złotych. | CHIP