
Choć idea brajlowskiego kontrolera jest bardzo szlachetna, a opisane rozwiązanie mogłoby zrewolucjonizować cyfrową rozrywkę osób niewidomych, na tę chwilę mało prawdopodobne, aby projekt został zrealizowany. Powód? Ogromne koszty realizacji, które warunkują bardzo wysoką cenę produktu. Warto zauważyć, że obecnie najtańsze monitory brajlowskie kosztują około 5 tysięcy złotych i wyświetlają zaledwie 14 znaków. Microsoft, chcąc przygotować w pełni funkcjonalny gamepad, musiałby więc wycenić go na znacznie więcej.
Po raz kolejny warto jednak pogratulować Microsoftowi, że pamięta o osobach niepełnosprawnych. Możliwe, że w przyszłości naprawdę powstanie akcesorium, które pozwoli osobom niewidomym czerpać pełną przyjemność z rozgrywki. Jest jednak bardziej prawdopodobne, że będzie ono wykorzystywało obsługę głosową i syntezator mowy. Obecnie, wszystkie gry przeznaczone specjalnie dla osób niewidzących są oparte na dźwięku. Tworzeniem takich tytułów zajmuje się między innymi polska firma Sonnar, założona przez Jarosława Beksę. | CHIP
