Mieszkańcy założyli więc grupę Block Sidewalk. Jej członkowie zarzucają władzom miasta brak przejrzystości w kwestii przyznania kontraktu dla Sidewalk Labs. Powołują się też na dokumenty wg których smart city planowane przez Sidewalk Labs miałoby zająć znacznie większy obszar niż ten, który kupiło. Według Block Sidewalk firma od początku planowała znacznie większą inwestycję w dzielnicy Quayside, w której kupiła niespełna 5 hektarów nieużytków. W zamian za to miała otrzymać udział w podatkach od nieruchomości, opłatach za rozwój i zwiększonej wartości gruntów miejskich, które normalnie trafiałyby do miasta.
Mieszkańcy Toronto protestują przeciwko eksperymentalnemu smart city Google
18.05.2019|Przeczytasz w 1 minutę
