seks

Seks, pieniądze i tranzystory

Płatności online, wysoka rozdzielczość filmów, streaming, kasety VHS, VR - m.in. na te rozwiązania i ich popularyzację wyraźnie wpłynęła branża porno. Dziedzina chętnie eksperymentująca z tym co nowe oraz perspektywiczne. Prześledzenie historii nowych technologii pod kątem jej związku z erotyką prowadzi do fascynujących obserwacji. Zapraszamy w podróż - od Mistinguett do Harmony.

Erotyka i seks w sposób kardynalny kształtują naszą kulturę od wieków. W dość nieoczywisty sposób wpłynęły również na rozwój technologii cyfrowych, sam internet oraz dostępne w nim nowoczesne usługi. Oczywiście poza technologią pozostają kwestie tworzenia nowych zwyczajów i norm społecznych. Zagadnienia te łączą się bardzo mocno, ponieważ dzisiejsza rola sieci w tworzeniu kultury jest niezaprzeczalna. Z drugiej strony warto traktować branżę pornograficzną jako jeden z wielu elementów budujących popkulturę, dlatego w poniższym artykule będę dryfował od wątków technologicznych do typowo historiograficznych i personalnych. Co było na początku?

Początek… piractwa – analogowego

Jako prekursora nowoczesnej erotyki uznaje się kabaret Moulin Rouge otwarty 6 października 1889 roku w Paryżu. Odbywające się tam pokazy taneczno-kabaretowe wyznaczyły nowy trend w, ujmując to delikatnie, rozmiękczaniu purytańskiej wstrzemięźliwości przełomu dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Występujące w Moulin Rouge gwiazdy – jak choćby Jane Avril, której fotografie były kopiowanie w zakładach fotograficznych w całej Europie, czy Jeanne Bourgeois, bardziej znanej pod pseudonimem Mistinguett, której nogi w 1919 roku zostały ubezpieczone na astronomiczną wówczas kwotę 500 tysięcy franków – były na piedestale na równi z gwiazdami kinowymi.

Jane Avril (fot. Wikipedia)

Rzeczona Mistinguett w 1936 roku przyjechała do Warszawy, ówczesne stołeczne gazety odnotowywały liczne ekscesy i tumulty przed jej występem. O czym już wspomniałem, fotografie tych oraz innych artystek, które obecnie zostałyby nazwane performerkami, były masowo kopiowane metodą fotograficzną, oczywiście wbrew warunkom kontraktów i wszelkim obyczajom. Tak narodziło się nowoczesne piractwo.

Jeanne Bourgeois (fot. Wikipedia)

Smaczku tamtej epoce dodawała również Mata Hari, właściwie Margaretha Geertruida McLeod, kobieta o bardzo interesującym życiorysie.

Przystankiem, przy którym należy się na moment zatrzymać był również trend pin-up girls z okresu II Wojny Światowej mający na celu utrzymanie morale wśród żołnierzy USA walczących na odległych frontach. Rozebrane rumiane panny miały pomóc choć na chwilę zapomnieć o straszliwych żołnierskich obowiązkach i wojennej rzeczywistości.

Ślicznotka z Memphis (fot. home.bt.com)

Na zdjęciu powyżej jest już odrestaurowana Ślicznotka z Memphis, czyli pin-up girl z bombowca B-17, którego załoga jako pierwsza wykonała tzw. pełną zmianę, a zatem 25 misji bojowych nad terytorium okupowanej przez nazistowskie Niemcy Europy. Ostatnią misję piloci przeprowadzili 6 czerwca 1943 roku.

Era analogowa trwa w najlepsze

Choć kultura zmieniała się gwałtownie, lata powojenne nie stanowiły dobrego pola dla wspólnego rozwoju technologii i erotyki czy pornografii. Ta ostatnia była domeną podziemnego obiegu i szalonych twórców z kamerami na taśmę światłoczułą 16 mm, jednak znacznie częściej 8 mm, co nie sprzyjało jakości kopii – technicznie rzecz biorąc, wynikającej przede wszystkim z problemów naświetlania tak wąskiej taśmy. Nadal pornografia dystrybuowana była kanałami związanymi z zakładami obróbki filmów, bądź fotografii. Były to produkcje domowe typu „softcore”. Niemniej jednak nawet wtedy zaistniała koincydencja między wyścigiem zbrojeń i bombami A oraz H i tym, kto był pierwszy (czy Amerykanie z instalacją w budynku Shotcab i płynnym deuterem, czy Rosjanie ze stałym i kompaktowym, umieszczonym w dostarczalnej bombie, deuterkiem litu) – a tematyką erotyczną, mianowicie, bikini. Równie podniecające były atomowe domy, lodówki, samochody czy samoloty i rakiety, ale sam wzór stroju przetrwał do dnia dzisiejszego.

Próba Ivy Mike (fot. Reddit)

Zdjęcie chmury powstałej na skutek próby Ivy Mike – pierwszej pełnej detonacji termonuklearnej w historii ludzkości. Twórca instalacji, dr Teller, podczas próby przybywał w piwnicach Uniwersytetu Berkley, obserwując sejsmograf. Bał się, że wybuch termonuklearny zainicjuje reakcje azotu z atmosfery i zakończy życie na Ziemi.

Reklama

Japoński przełom, po raz kolejny w piractwie

Na tę historię nakłada się wiele wątków w przeróżnych zakątkach naszego globu. Jednak dwie główne osie to Wyspy Japońskie i zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. W przypadku pierwszego miejsca chodziło o zdobycie prymatu i wylansowanie swojego standardu zapisu materiału wideo na nośniku magnetycznym zamkniętym w uniwersalną i poręczną kasetę. Mowa tutaj o Betamax Sony i VHS JVC. Pomimo gorszej jakości obrazu zaskakująco wygrał format VHS, a to głównie za sprawą branży porno – po prostu sprzęt był tańszy – od kamer, poprzez stoły edycyjne, kończąc na odtwarzaczach. Pochodzący z Zachodniego Wybrzeża Steve Hirsch, jeden z najbardziej znanych producentów filmów dla dorosłych oraz właściciel studia Vivid Entertainment wspomina najważniejszą rzecz: nagranie na kasecie VHS klienta końcowego kosztowało 50 $, na kasecie Beta 55 $, z tego powodu większy nacisk kładliśmy na VHS i czuję, że dzięki temu naciskowi z naszej strony, VHS miało większe szanse zdobycia rynku domowego. To co działo się na zachodnim wybrzeżu też nie było bez znaczenia, kryzys lat siedemdziesiątych mocno odcisnął się również na branży filmowej, profesjonaliści bez zajęcia i pieniędzy tworzyli pornograficzne zagłębie, korzystając ze względnie taniej technologii JVC. Już we wczesnych latach osiemdziesiątych piractwo VHS oraz przemyt materiałów pornograficznych wideo sięgnęło również za żelazną kurtynę. Istnieją archiwalne odcinki polskiego Dziennika Telewizyjnego z 1984 roku, w którym prezentowane są sukcesy milicji w konfiskatach setek kaset VHS z pornografią dystrybuowaną na marymonckiej giełdzie w Warszawie.

Seksistowska reklama apartatu fotograficznego Pentax (fot. Cracked)

Filmowy seks – wkraczamy do ery cyfrowej, lata osiemdziesiąte

Pierwszym cyfrowym domem dla pornografii stały się systemy Usenetowe, a wcześniej BBS-y. Grupy Usenetowe odpowiadające naszym dzisiejszym forom służyły za nośnik rozbieranych zdjęć. Przeszkodą było kodowanie ASCII, które uniemożliwiało bezpośrednie wyświetlanie i wysyłanie zdjęć, ale z tym poradzono sobie bardzo szybko. Problem stanowiły również rozmiary fotografii oraz ich kompresja. Niemniej, każdy posiadacz skanera mógł zostać „dystrybutorem” pornografii w Usenecie. Szybko powstały kategoryzacje zdjęć, a także całe prądy w nowym porno: „uczennice”, „piersi”, „Azjatki”… Usenet pozwalał na dość dużą anonimowość i zaczął skupiać ogromne rzesze użytkowników zainteresowanych wyłącznie tą dziedziną. Rozwój cyfrowej dystrybucji miał swoje wady, szczególnie jeśli chodzi o filmy. Były to: niska przepustowość, brak odpowiednich plików oraz kodeków. Brakowało również materiałów, bowiem Hollywood Porno przeżywało w połowie lat osiemdziesiątych gigantyczny kryzys związany z wirusem HIV i epidemią AIDS.


Na drugiej podstronie piszemy o tech-erotyce we współczesności.

Close

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.