Dochodzenie w USA. Po Chinach czas na Francję?

Prezydent USA Donald Trump zarządził dochodzenie, którego celem jest sprawdzenie, jaki wpływ na największe amerykańskie firmy technologiczne będzie miało wprowadzenie we Francji specjalnego podatku od usług cyfrowych.

Podatek, w wysokości 3 proc. od zysku pochodzącego z prowizji od usług świadczonych drogą cyfrową, ma dotyczyć tzw. gigantów technologicznych, czyli firm prowadzących działalność na całym świecie. Najczęściej są to olbrzymie serwisy internetowe. Dochodzenie poprowadzi Robert Lighthizer, od 2017 r. przedstawiciel handlowy USA w gabinecie Donalda Trumpa i ma na nie rok.

Według środowego oświadczenia Lighthizera:

Stany Zjednoczone są bardzo zaniepokojone tym, że podatek od usług cyfrowych, który ma zostać przekazany jutro (czwartek, 11 lipca – przyp. red.) francuskiemu Senatowi, jest niesprawiedliwy w stosunku do amerykańskich firm.
Prezydent polecił, abyśmy zbadali skutki tego prawodawstwa i ustalili, czy jest ono dyskryminujące bądź nieracjonalne i obciąża lub ogranicza handel Stanów Zjednoczonych.

Podatek od usług cyfrowych

Francuski podatek obciąży m.in. Facebook Inc. i Alphabet Inc.’s Google., Uber czy AirBnb, ale dotknąłby także firmy z Francji czy Niemiec. Daniną obłożone zostaną te firmy z branży cyfrowej, które globalnie mają ponad 750 mln euro przychodu, z czego ponad 25 mln euro wypracowują we Francji. 3-procentowy podatek pobierany byłby od zysków z prowizji za udostępnianie usług.

Reklama

Wyniki rocznego dochodzenia zostaną prawdopodobnie przedstawione w tzw. Special 301 Report, który zawiera listę firm stanowiących, ogólnie rzecz ujmując, zagrożenie dla sukcesów handlowych USA lub naruszają prawa własności intelektualnej amerykańskich firm.

Do 30 kwietnia każdego roku przedstawiciel handlowy musi zidentyfikować kraje, które nie zapewniają „odpowiedniej i skutecznej” ochrony praw własności intelektualnej lub „sprawiedliwego i równego dostępu do rynku dla osób ze Stanów Zjednoczonych, które opierają się na prawach własności intelektualnej”.

Znalezienie się danego kraju w takim raporcie oznacza, że np. na Francję mogą, choć nie muszą, zostać nałożone opłaty celne. Według Douglasa Heffner, prawnika reprezentującego międzynarodową kancelarię Drinker Biddle & Reath, cytowanego przez Bloomberga taki scenariusz jest możliwy. Według niego zgodnie z sekcją 301 ustawy o handlu z 1974 r. prezydent ma prawo nakładać cła lub podejmować inne środki ograniczające, jeżeli uzna, że zasady handlu zagranicznego są szkodliwe dla przedsiębiorstw USA. O czym ostatnio przekonały się Chiny, a dokładnie Huawei.

Francja zdecydowała się na samodzielne wprowadzenie tego podatku, ponieważ mimo wcześniejszych prób kraje Unii Europejskiej nie mogły dojść w tej kwestii do porozumienia.

Unia chciałaby skuteczniej opodatkować gigantów IT

Zamknij

Choć staramy się je ograniczać, wykorzystujemy mechanizmy takie jak ciasteczka, które pozwalają naszym partnerom na śledzenie Twojego zachowania w sieci. Dowiedz się więcej.